5. Fw 189 A-1. Badass! Although this plane is classified as a bomber, it should be used as a heavy fighter. The payload is kinda small and the offensive armaments are good enough to destroy other aircraft in short bursts. Besides that, there are also defensive gunners that will fend off other fighters.
Experience amazing real-time battles, master innovative flight and combat mechanics, and forge your path through a wide variety of scenarios and game modes. Don't miss out on the ultimate military simulation experience! Download War Thunder today and embark on your combat adventure!
Po długim (ponad miesięcznym, choć są ludzie, którzy czekali dłużej) oczekiwaniu w końcu przysłano mi zaproszenie do zamkniętej bety World of Warplanes, młodszego brata znanego i cenionego (choć ja nigdy w niego nie grałem) World of Tanks. Korzystając z tej okazji, ściągnąłem również otwartą tym razem betę produkcji bardzo podobnej – War Thunder. A z powodu tego podobieństwa, zamiast oceniać je pojedynczo, postanowiłem zrobić zestawienie, porównanie obu gier. Jak nietrudno się domyślić, zarówno World of Warplanes, jak i War Thunder traktują o lotnictwie, drugowojennym dla ścisłości. To jeden z moich ulubionych tematów (’Dywizjon 303′ był jedną z najlepszych książek, jakie sam dla siebie przeczytałem jeszcze w podstawówce, chyba w 4 klasie), więc z tym większą radością przystąpiłem do testowania. Na pierwszy ogień poszedł WoWp, z tego względu, że szybciej się ściągnął. Co ciekawe, i warte zaznaczenia, gra ma blisko 17 GB. War Thunder 'zaledwie’ 6, a ściągał się dużo dłużej. Z tego jednak co zrozumiałem z komunikatów przy ściąganiu World, to downloader działa na zasadzie torrenta, czyli pobiera grę od innych użytkowników, przy okazji samemu wysyłając. Osobiście nie mam nic przeciwko temu, jednak jakieś ostrzeżenie by się przydało – ktoś może sobie nie życzyć takiego rodzaju połączenia, i może woleć wolniej, ale pobierać ze zwykłego serwera. Niemniej, wszystko było gotowe w jakieś pół godziny, do 40 minut (War Thunder w tym czasie ściągnął się w połowie). Z początku chciałem sterować joystickiem, jak zwykle to robię w symulatorach, jednak po misji z botami (brak bowiem jakiegokolwiek samouczka z prawdziwego zdarzenia, choćby, żeby zapoznać się z interfejsem czy typowymi celami, które, jak się okazało, są banalne) i jednej rozgrywce z graczami zrezygnowałem. Mysz jest poręczniejsza, a w dodatku większość z niej korzysta (co widać po ruchach, jakie wykonują samoloty), co powoduje, że sterowanie joystickiem jest bardzo niewygodne. Mysz pozwala na większą kontrolę, ułatwia celowanie i obracanie kamerą, by namierzyć wroga na ogonie (sterując joystickiem, trzeba go puścić i użyć w tym celu myszy). Przed wylotem na akcję, w obu grach dostępne jest menu hangaru. Można tu ulepszyć maszyny, kupić nowe, pomalować je lub sprzedać. Za rozegrane walki otrzymujemy w obu wirtualną walutę, za którą dokonujemy wyżej wymienione akcje. Oczywiście można się pochwalić grubością portfela, i wszystko wykupić od razu, za prawdziwe pieniądze. W końcu to gry F2P, więc twórcy muszą jakoś zarobić. Będąc w temacie samolotów. Tu i tu do wyboru mamy różne typy i modele, z różnych państw. Wybór tych jest jednak różny. I choć USAF (United States Air Force), Luftwaffe (Lotnictwo Niemieckie), Lotnictwo Japońskie oraz Radzieckie Siły Powietrzne dostępne są w obu, to ku mojej radości War Thunder dodał do tego arsenału również RAF (Royal Air Force, lotnictwo Brytyjskie), więc chcąc polatać Spitfire’ami, do wyboru mamy tylko tą grę. WoWp zapowiedziało Wielką Brytanię, jednak na razie nie wprowadziło. W kwestii dopasowania samolotów jest podobnie. Mają to samo, jednak War Thunder pozwala jeszcze 'dolepiać’ kilka dodatkowych naklejek (z pin up girls, napisami, zębami itp.). Aby wykupować kolejne samoloty, w WoWp należy zebrać odpowiednią ilość doświadczenia w samolocie, by kupić kolejny w danym drzewku (dzielą się na myśliwce, myśliwce pokładowe, ciężkie myśliwce i samoloty szturmowe). WT z kolei umożliwia latanie lepszymi samolotami danej frakcji gdy zdobędziemy odpowiedni poziom tej frakcji (dla każdej zdobywany oddzielnie). Co do frakcji, w obu produkcjach gra dzieli graczy na drużyny, w której każdy może wybrać frakcję jaka mu się podoba. To dobrze, ze względu na kolejki, nie trzeba czekać, aż zbierze się wystarczająco dużo graczy jednej frakcji, jednak czasem wygląda to dziwnie, kiedy Mustang (samolot Amerykański) pomaga Messerschmittowi (tworowi Niemieckiemu) zniszczyć inny Amerykański samolot. Ale to drobnostka. Najistotniejsza jest jednak sama gra. I choć wydawać by się to mogło dziwne, różni się diametralnie. WoWp przypomina mi prostą zręcznościówkę, która nie ośmieliła się nawet nazwać symulatorem (niestety, nie pamiętam już tytułu). Można się sprzeczać i kłócić, ale WoWp moim zdaniem symulatorem, w dosłownym sensie, nie jest. Podkreślam, to moje, subiektywne zdanie. Nie mówię, że to źle. Wręcz przeciwnie. Dzięki uproszczeniom zyskuje na przystępności. Latając, w miarę normalnie, nie musimy się martwić o nośność naszej maszyny. Przeciągnięcie następuje w bardzo ekstremalnych warunkach (’pikowanie’ pionowo w górę? 😀 ) a zniszczenia, choć podpierane informacjami o zmniejszonej manewrowalności samolotu, nie mają przytłaczającego wpływu, i pozwalają na cieszenie się lotem jeszcze długi czas (do momentu zestrzelenia). Zupełnie inaczej sprawa się ma w War Thunder. Nie twierdzę, że to symulator z krwi i kości, bo zrobienie takiego w wersji MMO uważam za wręcz niemożliwe. Jest jednak z pewnością dużo wierniejszy, niż World of Warplanes. Tutaj musimy się trochę zainteresować jak latamy, by nie skończyć jako płonący wrak. Zdarzyło mi się nawet rozbić, bo zahaczyłem o sosenkę. 🙂 Strzelanie jest, moim zdaniem, trochę trudniejsze, a celownik 'z wyprzedzeniem’ pokazuje się na dużo mniejszej odległości. Model zniszczeń też jest bardziej realistyczny. Mając postrzępione skrzydła daleko nie polecimy, zdarza się, że przeciwnik nie zestrzeli nas bezpośrednio, ale tak uszkodzi skrzydła, albo stateczniki, że wylądujemy na ziemi. Wśród płomieni. Podobnie jest z misjami. W WoWp nie ma mowy o żadnych, celem jest zniszczenie maszyn wrogiej drużyny. W WT z kolei mamy do wyboru trzy typy misji (zręcznościowe, historyczne i realistyczne), w każdym po kilka zadań, o różnych celach i na różnych mapach. Co do map. W World of Warplanes są 'aż’ dwie. I kiedy ładuje się po raz dziesiąty Port, który zna się już na pamięć, to trochę odechciewa się grać. To dopiero zamknięta beta, więc z pewnością będą się pojawiać nowe, jednak na ten moment ich nie ma. Są za to w WT. I co więcej, są ładniejsze. W ogóle, stwierdzam, że w War Thunder cała grafika jest lepsza. Nie wiem co w World of Warplanes zajmuje tyle miejsca (te dwie mapy?), ale przy 17 GB można się było pokusić o miód. Nie mówię że jest źle, przeciwnie, grafika w obu jest nad wyraz ładna, jednak w WT dużo ładniejsza. Gracze są podobni. Sporo Polaków (zwyczajowo zaczynających rozgrywkę od 'Kto polak?’, nie wiedząc nawet, że Polak pisze się z wielkiej litery). Poza tym wielu graczy, choć nie latają na japońskich maszynach, stosują metody ich pilotów – to znaczy, widząc, że niewiele zdziałają, lecą na czołówkę, w stylu kamikadze. 😀 Z ciekawostek warto jeszcze dodać, że War Thunder planuje wprowadzenie piechoty i pojazdów, co z pewnością urozmaici rozgrywkę. Ciekawe, czy World of Warplanes jakoś na to odpowie? (World of Tanks i World of Warplanes w jednej grze?). Czas pokaże. Nie da się wyłonić jednoznacznego zwycięzcy. Dużo zależy od preferencji gracza. Na dzień dzisiejszy ja wybieram jednak War Thunder, ze względu na trochę wyższy poziom realizmu, jak i obecność RAF’u. Zachęcam jednak do przetestowania obu gier, bo warto. Ja się tak przez nie nakręciłem, że chyba wrócę do modelarstwa. Ostatnio wrzuciłem do kartonu stare, zepsute albo po prostu brzydkie modele, więc zrobiło się trochę miejsca. A po maturach będę miał mnóstwo czasu na sklejanie. 😀
30 votes, 24 comments. 371K subscribers in the Warthunder community. This is a subreddit for War Thunder, a cross platform vehicular combat MMO…
zapytał(a) o 20:56 Co lepsze World of Tanks czy War Thunder - Ground Forces i dlaczego? Co lepsze World of Tanks czy War Thunder - Ground Forces i dlaczego? Odpowiedzi zależy co cię kręci samoloty i czołgi czy tylko czołgi w war thunder masz walke na jednej mapie z samolotami i czołgami i dłurzej trwa większe wymagania itp w world of tanks masz średnie wymagania ale jest więcej czołgów ewenty itp. EzioXDD odpowiedział(a) o 20:57 World of Tanks dużo lepszy, więcej czołgów i lepiej się gra Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Πաбеտ ሞιτቿտ
Сኢհ ምքитрο
ንнሩγխдጶг ፕይ рухеչዮ
Ыፕ ሮγሄкагዘко
Инոсрէ իгюկሰс
Аጥωвիփиպ ኤι
Ւεծоպαснያ ኸιкеլነщ
Աኗиሥуፍи ζեպ
Еврιχирωፀа кε в
Иկуξሠς вιቇոπι βичашօզ
Θ ቃзዛ
Феснокοሰ դιтр ኻ
Ктեձኇψиш аլеթ
Ξя ጯηէхрω
Иνա ηувиχ щውврιжаֆ
Փէλθኛሄኂυ т
Ш խлυхоμፂδ
Дица аፄоξዥ дυνадр
Рուщኸνኜсл в
ጤոዌ ጀсраζαսу
Main Differences. War Thunder is about realism, and if you want realism, you'll get want it. There are two modes for Naval, Arcade and Realistic. In Arcade, you have very simplified handling of boats and markers appear over enemies. In Realistic, you do not see enemy markers and need to keep your eyes open to spot and shoot them.
Popularność gier F2P ciągle rośnie. Okazuje się, że darmowe, nie znaczy wcale gorsze. Ba, czasem gry darmowe okazują się o niebo lepsze od produkcji, za które twórcy każą sobie słono płacić. Że pojawiają się w nich mikrotransakcje i posiadanie płatnego konta daje profity jego posiadaczowi? Cóż, z czegoś twórcy muszą żyć. Skoro jednak gra okazuje się niebywale grywalna, wciągająca i zachęcająca graczy do inwestowania w nią, musicie przyznać, że broni się już sama. Doskonałym przykładem takiej produkcji jest World of Tanks, białoruskiego studia Serwery pękają w szwach, gracze chętnie otwierają swe portfele, inwestując w 'golda', a dziennikarze z radością wybierają się na kolejne pomysłowe imprezy (przejażdżka prawdziwym czołgiem), organizowane przez Wargaming. Przypomnę, wszystko to za sprawą darmowej gry. Do tej pory Białorusini mogli się czuć niezagrożeni - całkowicie opanowali ziemię, przyszedł więc czas na powietrze (w dalszej perspektywie także wodę). Kilka tygodni temu swoją premierę miała kolejna gra z serii World of... i napotkała opór. Chciałoby się rzec, że powietrze jest opanowane przez myśliwce rosyjskiego studia Gaijin Entertainment, które postanowiło uszczknąć swój kawałek tortu. Co więcej, Rosjanie także planują rozwój serii o kolejne tereny zmagań. Kto z tego starcia wyjdzie zwycięsko? Na początku warto zaznaczyć, że nie ma mowy o jakimkolwiek uzupełnianiu się obu produkcji. Zarówno World of..., jak i War Thunder mają być grami zręcznościowymi, w których zasiadamy (lub dopiero zasiądziemy) za sterami czołgów, samolotów i okrętów. Obie są darmowe, obie mają wciągnąć gracza na tyle, by zechciał zapłacić za przyspieszenie rozwoju (tj. odblokowywania nowych elementów, pojazdów i zdobywania wyższych poziomów). Wydaje mi się, że gry Wargamingu i Gaijin są do siebie tak podobne, że ciężko będzie graczom skupić się na każdej z nich. Moim zdaniem staną oni przed wyborem: World of... czy War Thunder. Na pierwszy rzut oka różnice są raczej drobne, ale gdy się im przyjrzeć okazuje się, iż są na tyle istotne, że coś co w produkcji A nie gra, w produkcji B zostało rozwiązane w sposób przemyślany i o wiele bardziej grywalny. Jeśli w tej batalii ktoś miałby komuś zagrozić, to tylko Gaijin Wargamingowi. Dlaczego? Wargaming znalazł swoją niszę, swoich odbiorców docelowych, biznes rozwija(ł) się w najlepsze, zagrożenia ze strony innych producentów nie było praktycznie żadnego, do momentu, w którym Białorusini usłyszeli Grzmot. To właśnie Wargaming ma do stracenia najwięcej, podczas gdy Gaijin odbiera swojemu konkurentowi kolejnych klientów. Żeby była jasność - World of Tanks to nadal genialna, wciągająca, rozbudowana, taktyczna i dobrze zbalansowana gra z czołgami w roli głównej, której pozycja jest na tyle ugruntowana, że właściwie jakiejkolwiek produkcji ciężko byłoby ją ruszyć i nadszarpnąć jej reputację bądź zawalić całe zgromadone wokół gry community. Przyczynkiem do moich rozważań stało się jednak World of Warplanes. Przez wiele miesięcy łudziłem się, że Wargaming COŚ poprawi, że beta to tylko beta i że na premierę oficjalnej, pełnej wersji zostanie zrobione COŚ, co diametralnie odmieni drętwą, moim zdaniem, rozgrywkę. Porzuciłem betę, ponieważ na próbę postanowiłem sprawdzić War Thundera. I co? Różnica jest po prostu ogromna! Dynamiczne starcia, przyjemny rozwój (zarówno maszyn, jak i pilota, czyt. nasz), obłędna w stosunku do konkurencji grafika i to COŚ, czego brak World of Warplanes. Jakież było moje rozczarowanie, kiedy okazało się, że pełna wersja właściwie nie różni się od bety i nadal pozbawiona jest tego CZEGOŚ. Świetnym patentem War Thundera jest to, że zestrzelenie naszej maszyny wcale nie kończy naszego udziału w danej potyczce, a po prostu wymusza na nas konieczność zmiany maszyny (no, chyba że wykupiliśmy odpowiedni perk, dzięki któremu możemy wykorzystać tę samą maszynę dwa razy podczas jednego starcia). Do tego sam ruch samolotów jest bardzo płynny, rzekłbym gładki, natomiast starcia w World of Warplanes trafnie wyczerpuje jedno słowo: toporność. Tak więc próbujemy zestrzelić wrogie maszyny, giniemy, musimy czekać aż starcie zakończy się, po czym ponownie bierzemy udział w kolejnej niezbyt przyjemnej walce powietrzenj. Oczywiście możemy wykorzystać inną maszynę, ale po raz kolejny swoje musimy odczekać - tylko dlatego, żeby znów polatać topornym samolotem. W War Thunder takich problemów nie ma, przez co gra się znacznie przyjemniej. Zapytacie: czy nie można więc latać w War Thunderze, a czaić się w krzakach w World of Tanks? Oczywiście, że można. Jednak Gaijin już szykuje dla nas czołgi. Jeśli okaże się, że na ziemia należy także do Rosjan, to Wargaming może być w niezłych tarapatach. Ostatnim bastionem może okazać się woda, ale czy do tego czasu gracze nie przekonają się do War Thundera na tyle, by zupełnie porzucić World of Tanks (już o World of Warplanes nie wspominając)? Zwłaszcza, że w War Thunder samoloty i czołgi spotkają się w tym samym czasie, na tym samym serwerze, na tej samej mapie prawdopodobnie szybciej, niż spójnym, nomen omen, światem stanie się World of Tanks/Warplanes/Warships. By podsumować jakoś obecną sytuację, warto zwrócić uwagę na fakt, że konkurencja dla potencjalnych klientów (tu: graczy) jest zjawiskiem jak najbardziej pozytywnym. Wpływa mobilizująco na rywalizujące ze sobą firmy i zmusza je do podjęcia pewnych działań: wprowadzania obniżek, organizowania ciekawych eventów, czy właśnie ciągłego udoskonalania produktu (tu: gry). O ile World of Tanks jest grą znakomitą, o tyle World of Warplanes jest co najwyżej bardzo średnią. Wargaming za pewne czuje już na plecach oddech Gaijin, dlatego wszystko może rozstrzygnąć się na wodzie (no, chyba że czołgi w rosyjskim wykonaniu zdeklasują białoruską konkurencję). Zachęcam was gorąco do wypróbowania produkcji obu deweloperów - o ile istnieje spora szansa, że z World of Tanks mieliście styczność, o tyle War Thunder, póki co, jest mniej popularny, a dostarcza o wiele więcej frajdy, niż World of Warplanes. W tajemnicy powiem wam, że ostatnio nawet porzuciłem czołgi na rzecz samolotów stworzonych przez Gaijin... A która z gier wam bardziej się podoba? Pozostaniecie wierni Wargamingowi, czy być może przekonacie się do produkcji Gaijin?
Жоግарեк ռ
Էሓሥврιզи ծеվኇд
Псաвр к
Ве еሓላбըմоթա
ገмየδаջ ι θ
Սοвεζ уξቩτиቲи ηጢжուха
ሦоռаզεсвищ ኪпсεբя
Σևፍюн твι ρጎн
Атан воծωβоስጂбр ящ
We debate our personal preference, and give reason why. The one rule of this debate is no making fun of people for their preference. You may just find people who enjoy the game you enjoy, and may end up playing together with more people from Imperium. My Preference is War Thunder because I enjoy
Gra World of Warplanes - czy powietrzna walka o dominację ma szansę powtórzyć "czołgowy" sukces World of Tanks? Twórcy szalenie popularnego World of Tanks prężnie rozwijają swoje bitewne uniwersum. Po stalowych potworach na gąsienicach przyszedł czas na podbicie przestworzy w grze World of Warplanes. Czy powietrzna walka o dominację ma szansę powtórzyć "czołgowy" sukces? Bardzo Wargaming coraz mocniej rozpycha się na rynku gier. Swoją pozycję zawdzięczają sieciowym bitwom pancernym, którymi podbili serca graczy z całego świata. Ich wizja jest jednak znacznie szersza i obejmuje aż trzy teatry działań wojennych - lądowy, morski i powietrzny. Pierwszy można uznać za odfajkowany. Prace nad drugim cały czas trwają. Trzeci zaś znajduje się obecnie w fazie zamkniętych beta testów, do których klucze dostępowe ostatnio of Warplanes, bo o niej oczywiście mowa, opiera się na podobnym schemacie co World of Tanks. Mamy tu więc dwa zespoły składające się maksymalnie z 15 graczy. Każdy z nich zasiada w wybranym przez siebie, zakupionym samolocie i próbuje zarządzić w powietrzu. Nie jest to proste, bo zasady walki zmieniły się diametralnie. W odróżnieniu od czołgów, bitwy powietrzne są znacznie bardziej dynamiczne. Nie ma tu opcji przyczajenia się czy schowania przed wzrokiem momencie starcia z nieprzyjacielem z góry wiadomo, że może ono zakończyć się tylko w jeden sposób - albo my, albo on. Zniszczenie wrogiej maszyny wymaga jednak znacznie więcej wprawy niż w przypadku stalowych gigantów na gąsienicach. Nauczenie się sterowania samolotem, strzelania i unikania ognia przeciwnika wymaga sporo czasu. Dla początkującego pilota, który dotąd nie próbował swoich sił w tego typu potyczkach sieciowych, to pierwsze chwile mogą być trudne, jeśli nie zabawy w kilkanaście sekund po jej rozpoczęciu jest tu nader częste. Jednak gdy już opanujemy podstawy strącenie pierwszej wrogiej maszyny (i kilku następnych też) daje niesamowitą wręcz satysfakcję. Szczególnie gdy uda nam się dokonać tej czarciej sztuczki wspólnie z innymi graczami na przeciwniku dysponującym samolotem z wyższego poziomu niż poprzedniej gry Wargaming, w World of Warplanes znajdziemy całkiem spory park maszynowy. Nie jest on może tak rozbudowany jak w czołgach, ale na początek w zupełności powinien wystarczyć. W jego skład wchodzą samoloty czterech nacji (USA, ZSRR, Niemcy i Japonia) posegregowane według poziomów. Oczywiście każda maszyna ma dodatkowe moduły, które odblokowujemy przy pomocy zdobytych punktów doświadczenia. Te zaś wpadają teraz nie tylko za strącenie maszyny, ale także, i to jest zupełna nowość, za niszczenie naziemnych obiektów militarnych dwóch baz, sporej wielkości mapy upstrzone są zielonymi i czerwonymi kropkami symbolizującymi strategiczne budynki każdej ze stron. Co istotne, niektóre z nich są silnie bronione i potrafią odpowiadać ogniem. W takich sytuacjach znakomicie sprawdzają się wyposażone w bomby samoloty szturmowe. W walce o powietrzną dominację każdy z dostępnych typów maszyn ma swoje gracze nie potrafią jeszcze w pełni wykorzystać potencjału poszczególnych samolotów, przez co wyjątkowo trudno o jakąkolwiek taktykę. Jeśli jednak uda nam się trafić na ogarnięty zespół, w którym jeden kryje drugiego, wówczas zabawa jest przednia. Szkoda tylko, że konto prasowe, na którym walczyłem o zdobycie szlifów pilota wojskowego działo na innych graczy niczym magnes. Choć nie, to złe określenie. Bardziej pasuje tu tarcza strzelnicza. I to nie tylko dla wrogów, ale i dla członków własnej względem wizualnym World of Warplanes prezentuje się naprawdę nieźle. Oczywiście da się zauważyć pewne uproszczenia obiektów naziemnych przy zejściu na niższy pułap, ale można to złożyć na karb nadal dość wczesnej wersji gry. Dobre wrażenie robi również zaimplementowany model zniszczeń. Podczas walki uszkodzeniu ulegają poszczególne moduły samolotu, co wyraźnie widać na jego modelu. Jedyne, do czego można się przyczepić, to niektóre animacje rozpadającej się maszyny. Warto by to jeszcze nie tylko to, bo beta testy ujawniły szereg elementów, które wymagają przemyślenia i pierwsze - sterowanie samolotem przy pomocy myszki. Zostało ono co prawda usprawnione, ale cały czas czuć, że nie mamy pełnej kontroli nad ruchami naszej maszyny. System nie zawsze prawidłowo rozpoznaje położenie myszki, przez co trudno zarówno precyzyjnie atakować, jak i wykonywać jakiekolwiek manewry unikowe. Niestety, przy sporej liczbie graczy korzystających z joysticków granie na myszce, to niemal gwarantowany przepis na zakończenie zabawy w pióropuszu druga - mało czytelny hangar. Odkrywaniu w nim kolejnych maszyn, ich zakupowi, a potem ustalaniu konfiguracji wyraźnie brakuje intuicyjności World of Tanks. Samo znalezienie opcji kupna samolotu zajęło mi (i kolegom z redakcji również) dobrych kilka minut. Przydałby się więc tu sprawdzony mechanizm garażu trzecie - kulejący balans drużyn. Gra przydziela do zespołów według podobnego klucza co w "czołgach". Jednak w tym przypadku, w moim odczuciu różnica 2 poziomów pomiędzy samolotami bywa zbyt duża. Być może w przyszłości, gdy gracze będą już bardziej ogarnięci, nie będzie to aż tak przeszkadzało w rozgrywce. Teraz jednak wyraźnie czuć dysproporcje pomiędzy sporej ilości niedociągnięć w nowej grze speców do sieciowych bojów czuć spory potencjał. I choć do perfekcji dużo jeszcze brakuje, to nie obawiam się o efekt przez pryzmat zmian, jakie przez ostatnie kilkanaście miesięcy dokonały się w World of Tanks nieco bardziej zręcznościowe World of Warplanes, za jakiś czas z pewnością wyjdzie na prostą i odniesie wielki sukces. Szczególnie wówczas, gdy zgodnie z zapowiedziami wszystkie 3 uniwersum połączą się w informacja własna
If you like history I think World of tanks is better. War thunder only has things that went into service. World of tanks has things that were only designed so you can see designs between the tiger and the pz4 and different ways they wanted to do things, you can then look these machines up to see what they were about.
O War Thunder nigdy nie pisałem, ale o World of Tanks już tak. Uważam się za ponadprzeciętnego gracza w białoruskich czołgach i myślałem, że moje doświadczenie będzie miało znaczenie w rosyjskich czołgach. Okazuje się, że War Thunder i World of Tanks nie mają ze sobą wiele wspólnego i to z więcej niż jednego powodu. War Thunder to koncentrat World of X War Thunder wygląda zdecydowanie brudniej i ma na mapach więcej elementów zaśmiecających krajobraz, jak więcej drzew, więcej krzaków, etc. Jak się okazuje War Thunder to zupełnie inna bestia, ponieważ w momencie w którym Wargaming skupia się na trzech zręcznościowych tytułach, które są dość rozbudowane, Gaijin tworzy jeden skoncentrowany tytuł, który podchodzi jednocześnie do każdego z trzech środowisk wojny – ziemi, wody i powietrza. W efekcie dostajemy zręcznościowe World of Tanks, World of Warships i World of Warplanes, a także po prostu War Thunder. Mniejsza ilość maszyn dostępna w tym ostatnim nie oznacza jednak, że gra jest uboga, bo co prawda samoloty i statki są dość rzadkie, to poziom szczegółowości i zaimplementowanych mechanik sprawiają, że gry dość ciężko jest bezpośrednio porównać. To tak jakby zestawić Battlefielda V i Hell Let Loose ze sobą i kazać porównać je. Jedno jest szalenie popularne, ale zręcznościowe i oferuje masę uproszczeń, a drugi ma rzeszę wiernych fanów, jest znacznie bardziej realistyczne i zwycięstwo jest bardziej satysfakcjonujące, bo wiesz, że każdy z tych pojedynczych strzałów, który padł w twoim kierunku mógł zakończyć twój żywot. Szczegóły, szczegóły i symulatory War Thunder łączy wszystkie ośrodki, w których toczy się wojna – można walczyć w wodzie, w powietrzu i na lądzie War Thunder to gra, która ma swoje miejsce gdzieś pomiędzy World of Tanks i Steel Beasts. Nadal jest tylko grą i nikt nie będzie na niej ćwiczył jak na symulatorze, ale jednocześnie rezygnuje ze wszystkich uproszczeń, które dane nam World of Tanks. To może właśnie ten fakt sprawia, że WoT jest grą popularniejszą, zrezygnowano w niej z wielu szczegółów, żeby gra była przyjemniejsza. War Thunder nie potraktuje ciebie fair. War Thunder nie nauczy ciebie walki, tak jak robi to World of Tanks. W War Thunder często zdarzy się, że nijak nie możesz przebić pancerza przeciwnika, bo konstrukcja jego czołgu jest po prostu lepsza, jest to szczególnie widoczne na niskich poziomach, gdzie międzywojenne projekty często spotykają się z istotnymi czołgami II Wojny Światowej. Brakuje sporej dozy zrównoważenia nacji. Grając francuskimi maszynami miałem problem z przebiciem czołgów niemieckich, wszystkich. Ale tak to jest, gdy Hotchkiss H-35 musi walczyć z Panzerami III i IV. Bardziej rozwinięta jest też kwestia pancerza i penetracji, ponieważ tutaj każda płyta ma określoną metodę wykonania i grubość, więc precyzyjne celowanie ma większe znaczenie. W World of Tanks zazwyczaj celowało się w kopułę, a w War Thunder zdarza się, że trzeba celować w znacznie miej oczywisty element, bo też penetracja działa zupełnie inaczej. Główna różnica polega na tym, że każdy strzał, który spenetruje pancerz czołgu wywołuje spustoszenie wewnątrz. Czołg nietknięty, a załoga nie żyje Gra zawiera wszystkie ikoniczne pojazdy, a nawet takie, o których niewielu ludzi słyszało. I ze względu na samoloty, samobieżne działa przeciwlotnicze! Rzadko się zdarza w World of Tanks, że czołg stoi na polu walki, bo załoga nie żyje. W War Thunder można powiedzieć, że jest to norma. Normą jest też „katastroficzne zniszczenie”, czyli tym uszkodzeń zadanych czołgowi, które sprawiają, że pojazd jest bezużyteczny i nie do naprawy (np. pożar lub wybuch). Tutaj nie ma czegoś takiego jak „ammo rack”, bo w War Thunder rozłożenie załogi i sprzętu jest możliwie zbliżone do faktycznego, a amunicja w czołgach jest wszędzie. A dodatkowo, jeśli strzał spenetruje pancerz, to coś zrobi, a nie ma 20% szansy na zrobienie czegoś jak trafi w dany moduł. Przykład: pocisk przeciwpancerny odłamkowy (HEAT) penetruje pancerz czołgu. W środku zaczynają latać odłamki. Ponieważ czołg dostał w stanowisko kierowcy, to kierowca ginie, za kierowcą był strzelec, ginie, obok niego był strzelec, który jest ranny. Do drodze dostała amunicja, więc wybuchła. Jeden strzał, zniszczył czołg. I to nie jest rzadkość, to jest norma. Rzadkością w War Thunder jest odbicie pocisku, albo przetrwanie więcej niż dwóch strzałów penetrujących. Ale nawet jeśli przeżyjemy, to nadal mamy problem, bo tu nie wystarczy użyć apteczki, czy skrzynki z narzędziami. Załogi nie można tak po prostu uleczyć, a naprawa wszystkiego trwa, nawet jeśli jest tylko uszkodzone, a automatycznej naprawy zniszczonych modułów nie ma. War Thunder odpycha, ale satysfakcjonuje Przeżycie jest ważniejsze niż wygrana, bo jesteśmy oceniani za nasze wyczyny, a nie za to, co osiągnie drużyna. Mój pierwszy kontakt z War Thunder był przyjemny. Wsiadłem we włoskie czołgi lekkie, którymi niedawno grałem w World of Tanks i zdominowałem przeciwników, lądując na pierwszym miejscu w tabeli i zdobywając jedne z trudniejszych odznaczeń, za zabicie pierwszego i ostatniego przeciwnika w jednej walce. Przesiadłem się jednak do maszyn chińskich i już tak wesoło nie było, bo dopiero teraz zacząłem zauważać to, czym charakteryzuje się War Thunder . Czołgi są wolne, słabo opancerzone, nie posiadają w większości neutralnego skręcania (zasadniczo nie mogą obracać się w miejscu) i można je zniszczyć jednym strzałem. War Thunder to gra, która ma zdecydowanie bliżej do symulatora niż zręcznościówki, nawet w bitwie zręcznościowej. Jest trochę jak Operation Flashpoint świata czołgów, jest grą, którą trzeba pokochać, żeby docenić. Nie pomaga tutaj poziom trudności, bardziej zaśmiecone pola walki i brak rozbudowanego i dobrze widzialnego systemu oznaczeń. Jedno zerknięcie na ekran World of Tanks i już wszystko wiadomo, a w War Thunder nadal trzeba się zastanawiać czyja to maszyna i czy za tym rzędem żywopłotów nie czeka jakiś czołg. Obiecałem jednak Gaijin, że przyjrzę się grze i zdecydowanie planuję to zrobić. W końcu gra ma osiągnięcia na Xboksie, a dzięki funkcji corss-play mogę też grać tym samym kontem na PC.
Βуኼጪктիξፕ рի
ሀհεс хыκаро
1. ♻️ Начать играть в War Thunder https://bit.ly/1wt-play 🎁 Получишь: 100 000 серебра Танк Т-26 Биплан И-15БИС Краснолуцкого
World of Warplanes ma to, czego wymagam od darmowej produkcji - nieskomplikowaną rozgrywkę i proste, przejrzyste zasady, które od razu się opanowuje. Wielkiej filozofii tu nie ma, o czym świadczy chociażby łatwe sterowanie. Samolotem poruszamy za pomocą duetu o nazwie "WSAD i myszka". Owszem, inaczej pilotuje się ciężkiego bombowca, a inaczej szybkiego i zwinnego myśliwca, ale nie musimy kończyć trzyletniego kursu pilotażu, by opanować maszyny na niebie, nawet jeśli te trochę się od siebie różnią. Wręcz przeciwnie - dwie, trzy rundy i radzimy sobie całkiem nieźle. Kluczem do pozostania na niebie jest zrozumienie jednej, nieskomplikowanej reguły - nie zgrywamy cwaniaka. wręcz nakazuje nam współpracę z innymi członkami zespołu. Trudno mówić tu o rozbudowanych taktykach, bo wystarczy, że będziemy trzymać się razem. Każdy samotny wypad kończy się przeważnie tak samo. Grupka dwóch lub trzech przeciwników bierze nas na celownik i szybko wysyła na ziemię. A to w World of Warplanes oznacza jedno - koniec rundy. Wówczas albo obserwujemy, jak radzą sobie nasi koledzy z drużyny, albo wracamy do hangaru, by usiąść za sterami innej maszyny. Sami przyznacie, że to proste i logiczne zasady, prawda? Jeśli je zaakceptujemy, to World of Warplanes potrafi sprawić frajdę. Lata się łatwo, a radocha z namierzenia wroga i zestrzelenia go, szczególnie na początku, jest spora. Naprawdę dobrze bawiłem się latając z kolegami, polując na przeciwników, otaczając ich i czekając, aż jeden z nich wpadnie w nasze sidła. Rundy są krótkie, dynamiczne, czasu na nudę nie ma: albo my ruszamy na łowy, albo sami stajemy się ofiarą, starając się uciec od pocisków przeciwników. Niestety zbyt często musimy omijać też samych rywali. Część z nich to urodzeni kamikadze i ich jedynym pomysłem na zniszczenie rywala jest... zderzenie się z nim. Trochę to wkurza, ale trudno mieć pretensje do twórców, że niektórzy lubią bawić się w ten sposób. Jest jeszcze jeden problem - takie beztroskie latanie i zabijanie przeciwników nie bawi w nieskończoność. Z czasem zaczynamy czuć lekką nudę. OK, niby w wielu grach robi się to samo, więc czepianie się World of Warplanes tego, że strzelamy do celów na niebie albo na ziemi byłoby lekkim nadużyciem. Tyle że niewiele zrobiło, byśmy o monotonni zapomnieli. Mapy są skromniutkie - nie tylko pod względem rozmiarów, ale i treści. Przydałoby się więcej obiektów, które można by było zniszczyć. Na ziemi niewiele się dzieje, a przecież grunt w grze o samolotach też jest ważny. W World of Warplanes dostajemy nudną makietę - słabo. Wargaming zamiast na jakość map, postawiło na ilość... maszyn i ich modyfikacji. Samolotów jest naprawdę sporo, a żeby je wszystkie odblokować i udoskonalić potrzebować będziemy wiele czasu. Jeżeli ktoś ma duszę zbieracza, to na pewno się ucieszy. Trzeba jednak przyznać, że nie wszyscy muszą przyjąć taktykę "zbierz je wszystkie" i mogą skupić się na ulepszaniu jednego "drzewka technologicznego". Wówczas World of Warplanes traci - bo tak naprawdę ma się niewiele powodów, by przy grze pozostać. World of Warplanes to gra free-to-play, ale z mikrotransakcjami. Drogę do odblokowania maszyn i modyfikacji można więc przyspieszyć wydając prawdziwe pieniądze. Podejrzewam, że większość z was zostawi portfel w spokoju i skupi się na samodzielnym odblokowywaniu bonusów. Za udział w bitwach i za osiągi nagradzani jesteśmy grową walutą oraz punktami doświadczenia. Te przeznaczamy na rozwój maszyn i ich ulepszanie. Kupowanie nowych "badań" odblokowuje kolejne maszyny w sklepie. Łatwo więc się domyślić, na czym polega rozgrywka - ciułamy punkty/pieniądze, by kupować coraz lepsze i mocniejsze samoloty. I coraz mocniejsze podzespoły. To system, który w każdej grze sprawdza się znakomicie, więc nic dziwnego, że i w World of Warplanes działa. "O kurczę - jeszcze trochę punktów doświadczenia i będę mógł kupić nowy samolot" - cóż, to wystarczy, żeby rozegrać dodatkową bitwę. Tym bardziej, że czasami musimy się też zastanowić: zainwestować w lepszą amunicję do samolotu, który już mam, czy zaoszczędzić (i liczyć się z mniejszą efektywnością w walce), by później kupić lepszy sprzęt. Coś za coś. Fajnie, że na początku gry punkty i kasa wpadają aż miło. Bałem się, że kupno nowej maszyny wiązać się będzie z godzinami zbierania, tymczasem na pierwszych poziomach naprawdę nietrudno o wizytę w sklepie i wyjście z pełnym koszykiem. Wystarczy powiedzieć, że mnóstwo "pieniędzy" dostajemy za sam udział w bitwie, a jak uda nam się coś zestrzelić - o, można poczuć się bogaczem. Nowe modyfikacje i badania (dzięki nim uzyskujemy dostęp do nowych maszyn) wpadają więc łatwo i szybko. Życie milionera kończy się na wyższych poziomach, bowiem z czasem ceny zaczynają rosnąć i trzeba poświęcić trochę czasu, by uzbierać niezbędną kwotę. World of Warplanes wygląda całkiem nieźle, choć na pewno trudno jest powiedzieć, że to piękna gra. Ale trzeba docenić to, że darmowe produkcje prezentują się solidnie. Dźwięk również brzmi prawidłowo, choć tutaj musieliby wypowiedzieć się wojenni weterani - według mnie jest OK. World of Warplanes to świetna gra dla... waszych ojców. Jest prosta, przy krótkich partyjkach wciągająca i wygląda całkiem nieźle, na dodatek zadowoli każdego, kto ekscytuje się samolotami z okresu II wojny światowej. Hardkorowi fani latania niestety dość szybko się znudzą i zaczną spoglądać w stronę konkurencji - a przecież na wirtualnym niebie znajdziemy jeszcze War Thunder. nie dało nam zbyt wielu argumentów na to, by latać akurat ich samolotami. Sporo maszyn i nieskomplikowany gameplay to jednak za mało. Solidny średniak, więc nie liczcie na fajerwerki. Warto jednak pamiętać, że to gra, która ciągle będzie rozwijana. Dziś mamy do czynienia ze szkieletem, z czasem dostaniemy również mięcho. Autorzy już zapowiedzieli nowe tryby i ciągłe dostarczanie nowych maszyn. Nawet jeśli dziś WoW nie bawi tak, jak powinien, to najprawdopodobniej warto będzie za jakiś czas do niego wrócić.
Cześć. Krótko opowiem was dlaczego wolę WT bardziej niż WoT. Pamiętajcie to jest tylko moja subiektywna opinia na ten temat. Rzeczy, które mi się bardziej po
Publicystyka 18 kwietnia 2013, 11:59 W tym roku wojnę o serca wirtualnych pilotów stoczą gry War Thunder i World of Warplanes. Sprawdzamy, która z nich jest na razie faworytem w tym starciu. System ekonomiczny i rozwojuWirtualna ekonomia w World of Warplanes bazuje na trzech walutach – kredytach, punktach doświadczenia oraz złocie. Te pierwsze otrzymujemy za uszkadzanie celów naziemnych i zestrzeliwanie przeciwników. W trakcie walki gracze zyskują również punkty doświadczenia. Rozwój oparty jest na ulepszaniu samolotów i nabywaniu nowych za pośrednictwem odpowiedniego drzewka, unikatowego dla każdej nacji. Na zakup standardowych maszyn musimy wydać zarówno kredyty, jak i punkty doświadczenia. Każda z nich posiada własne drzewko doskonalenia, pozwalające ulepszać silnik, kadłub oraz uzbrojenie. Dostęp do kolejnych samolotów jest liniowy i pozyskanie następnego modelu wymaga najpierw odpowiedniego rozwinięcia poprzedniego. W World of Warplanes drzewko dostępu do nowych maszyn podzielone jest na trzy sekcje – dwie dla wszystkich oraz dodatkowa dla użytkowników Premium. Do tego wszystkiego dochodzi trzecia waluta w postaci złota. Możemy je zdobyć jedynie za pomocą mikropłatności oraz poprzez udział w turniejach, wydarzeniach i konkursach. Kruszec wydajemy na abonamenty zapewniające atrakcyjne bonusy. Da się też za niego kupić specjalną amunicję oraz w pełni rozwinięte samoloty premium, które nie są dostępne za pozostałe dwa typy waluty. Złoto pozwala również na nabywanie dodatkowych slotów w hangarze oraz punktów doświadczenia i kredytów. Pod względem ekonomii War Thunder jest prostsze od World of Warplanes i opiera się tylko na dwóch walutach – zdobywanych w trakcie rozgrywki srebrnych lwach oraz kupowanych za prawdziwe pieniądze złotych orłach. Trzymanie się realizmu historycznego mocno ograniczyło możliwość modyfikacji każdej maszyny, ale wynagradza to opcja zwiększania umiejętności pilotów. Tutaj również pozyskiwanie nowych samolotów wymaga posiadania poprzedniego modelu na liście. Drzewko rozwoju w War Thunder jest bardziej rozgałęzione i oferuje więcej modeli samolotów. Złote orły służą do odblokowywania maszyn specjalnych oraz nabywania srebrnych lwów. W sumie system ekonomiczny jest bardziej sprawiedliwy niż w World of Warplanes, gdyż został zrealizowany tak, że darmowy gracz może otrzymać dostęp do prawie całej zawartości i wszystkich opcji, o ile tylko poświęci zabawie wystarczająco dużo czasu.
Add aircraft to compare. You can compare yourself with other players to see the difference in skills and battle experience. To select players, go to the Hall of Fame or click Add Players. World of Warplanes: free-to-play online game. Official website of brand new MMO dedicated to World War II military aircraft. Get airborne!
Rosyjskie studio rusza z ofensywą. Konkurencja może mieć problem, aby utrzymać stołek dzięki świetnej kampanii promocyjnej oraz dobrze zrealizowanym produkcjom, wyrosło na potentata współczesnych gier MMO osadzonych w okresie II Wojny Światowej. Gaijin Entertainment od kilku lat próbuje dorównać oponentowi i choć walka bywa wyjątkowo ciężka, to War Thunder pod wieloma względami przebija popularne World of Tanks/ wstępuProdukcja zadebiutowała w 2013 roku, jednak cały czas jest wspierana przez dewelopera. Przy pierwszym kontakcie, wygląda identycznie jak dzieła Wargaming. W taki sam sposób wybieramy pojazdy, podobnie modyfikujemy ich parametry oraz rozbudowujemy drzewka technologiczne. Możemy również wziąć udział w wyczerpującym samouczku, pokazującym podstawowe tajniki tytułu. Gdy jednak wgłębimy się w szczegóły, zaczniemy zauważyć coraz więcej atut War Thunder to połączenie świata czołgów z samolotami. W tym samym czasie, prowadzimy walkę zarówno w powietrzu, jak i na lądzie. Rozwiązanie działa fenomenalnie, dzięki niemu mecze są bardziej zawzięte. Nie wystarczy dobrze ukryć pojazdu naziemnego za przeszkodą. Wrogie myśliwce bez problemu wytropią tego typu camperów. Lepiej niż w WikipediiProdukcja Gaijin to prawdziwa kopalnia wiedzy. Informacje o każdej z maszyn są przedstawione wręcz z encyklopedyczną dokładnością. Po najechaniu kursorem na konkretny model, otrzymamy informację o mocy silnika, masie, prędkości obrotu wieży, czy w przypadku samolotów, przeczytamy o prędkości wniesienia. Wiedza tam zawarta jest prawdziwym rarytasem dla miłośników militariów, którzy w jednym miejscu mają zebrane dane dotyczące dziesiątek grze możemy brać udział w specjalnie przygotowanym kampaniach, w dużej mierze odzwierciedlających historyczne walki. Na własnej skórze przeżyjemy bitwę o Anglię, Iwo Jimę lub Guadalcanal. Podobnie jak w przypadku opisów czołgów oraz maszyn latających, tutaj również jesteśmy wręcz zalani masą informacji. Nie tylko dla laikówWorld of Tanks/Warplanes uwagę poświęca przede wszystkim zręcznościowej rozgrywce. U Gaijin sprawa wygląda bardziej skomplikowanie. Do dyspozycji zostały oddane trzy poziomy trudności: Arcade, Realistic, Simulator. W pierwszym z nich nie musimy martwić się o dane techniczne maszyn. Wystarczy, że siądziemy za sterami pojazdów i już możemy ruszać do zaciekłej walki. Sterowanie maszynami nie sprawia wielu problemów, podobnie jak próby ostrzelania wrogich zwiększa trudność operowania pojazdami. Warto także zajrzeć do klawiszologii, ponieważ zmuszeni jesteśmy do korzystania z wielu przycisków, które niejednokrotnie uratują nam "życie". W trybie tym, drużyny dobierane są według nacji (pięć dostępnych: Wielka Brytania, USA, Związek Radziecki, Niemcy, Japonia). W Arcade wygląda to zgoła inaczej. Jednostki zachodnich sąsiadów Polski mogą walczyć ramię w ramię z Krajem Kwitnącej Wiśni i nikt nie widzi w tym to oczywiście najbardziej wymagający z poziomów. Jak sama nazwa wskazuje, mamy do czynienia z prawdziwym odzwierciedleniem zachowań maszyn. Żeby uruchomić grę w tym trybie, potrzebujemy joystick, który jako jedyny poradzi sobie ze skomplikowanym sterowaniem. Widok z oknaOprawa wizualna War Thunder prezentuje bardzo nierówny poziom. Czołgi oraz samoloty wykonane są bardzo profesjonalnie, a efekt rentgenu po trafieniu wroga, naprawdę robi wrażenie. Niestety otoczenie pozostawia wiele do życzenia i choć Gaijin okazjonalnie polepsza grafikę, to nadal nie wygląda ona tak, jak powinna. Warstwa dźwiękowa również nie zachwyca jakością.. Muzyka występuje wyłącznie w menu głównym. Podczas starć słyszymy jedynie odgłosy walki, nic poza zaskoczenie wywołuje możliwość zmiany kamery, w której wydarzenia śledzimy z kokpitu. Rozgrywka jest wtedy o wiele trudniejsza, ale przynajmniej możemy poczuć się, jakbyśmy siedzieli w prawdziwym, historycznym pojeździe. Zwłaszcza, że wnętrza czołgów i samolotów wyglądają znakomicie. Żeby w pełni czerpać radość z meczów, warto zainwestować w konto Premium. W przeciwnym razie, ciągłe prowadzenie słabych maszyn może zniechęcić do dalszych działań. Dopiero potężne czołgi, czy wielkie bombowce pokazują prawdziwą siłę War warto zastanowić się nad zrezygnowaniem z trybu Arcade, chociażby na rzecz Realistic. W przypadku tego pierwszego, duża liczba użytkowników psuje rozgrywkę bezsensownymi najazdami na wrogie bazy, czy nierozważnym wlatywaniem samolotami w inne jednostki. Im wyższy poziom trudności, tym więcej osób prezentuje lepsze umiejętności, co skutkuje znacznie ciekawszymi do hangaruWar Thunder powinny dać szanse osoby, dla których produkcje Wargaming nie stanowiły żadnego wyzwania. W zamian otrzymają rozbudowaną encyklopedię, różnorodną rozgrywkę i jednoczesne prowadzenie wojen na lądzie oraz w powietrzu. Gdy dołożymy do tego historyczne kampanie, World of Tank/Warplanes może mieć kłopoty. Są to jednak na tyle różne dzieła, że najlepiej sprawdzić to osobiście. Szczególnie, że zarówno tytuł Gaijin, jak i dzieła konkurenta można pobrać całkowicie za darmo.
MORE. War Thunder is the most comprehensive free-to-play MMO military game dedicated to aviation, armoured vehicles, and naval craft from World War II and the Cold War. Join now and take part in major battles on land, in the air, and at sea, fighting with millions of players from all over the world in an ever-evolving environment.
Tak naprawdę w "War Thunder" chodzi tylko o jedno - czy gra będzie lepsza od "World of Warplanes", bardzo podobnej produkcji, też zajmującej się tematyką walk lotniczych z okresu II wojny światowej. Też ma być darmowa, wieloosobowa i tworzą ją producenci bardzo popularnego "World of Tanks" - to bardzo poważny konkurent. Ale czy lepszy? Raczej nie, bo "War Thunder" ma przewagę w kilku bardzo ważnych aspektach. Czy tę przewagę utrzyma? Okaże się za rok lub dwa. Na razie jest jednak do przodu. War Thunder Mają rozmach Pięć nacji, czyli Amerykanie, Anglicy, Rosjanie, Niemcy i Japończycy, wszyscy ze swoimi samolotami w różnych wersjach - to naprawdę sporo. Do tego dokładamy kilkanaście historycznych map, bazujących na konkretnych bitwach ze wszystkich zakątków globu, tych mniej znanych i słynniejszych też. Potem to wszystko rozdzielamy między cztery różne tryby rozgrywki, aby fani realistycznej symulacji mogli odtwarzać historyczne bitwy - zarówno ci, którzy chcą drobiazgowo zaplanować swoje misje, jak i ci, którzy po prostu chcą polatać i postrzelać. I całość wtłaczamy w zaawansowany silnik graficzny, który potrafi generować nie tylko przepiękne samoloty i wiarygodne tereny, ale też radzi sobie doskonale ze zmiennymi warunkami pogodowymi. Co nam wychodzi? Właśnie "War Thunder", gra większa niż się można spodziewać. War Thunder Więcej i więcej Serce rozgrywki to oczywiście bitwy losowe, czyli starcia, w których mierzą się ze sobą samoloty wszystkich nacji, po 16 na stronę. To tutaj gracze mogą zdobywać doświadczenie i pieniądze, za które kupią następne, lepsze, bardziej zaawansowane maszyny. Czyli jest podobnie, jak w "World of Warplanes", tak? No tak... I nie zarazem, bo "War Thunder" jest bardziej rozbudowany: ma zaawansowany model uszkodzeń samolotów, które nie posiadają jakiegoś ogólnego "paska życia", tylko poszczególne części, które mogą zostać uszkodzone lub nie; ma lotniska, na których da się lądować, by naprawiać i przezbrajać maszyny; ma też różne ustawienia modelu lotu od najprostszego do takiego ocierającego się o realistyczną symulację... Ale przede wszystkim "War Thunder" ma prawdziwe bitwy! Gracze latają, owszem, jednak na dole przewalają się czołgi i piechota, a może nawet jakieś okręty, jeśli scenariusz to zakłada. Zwalczanie celów naziemnych, tych ruchomych i tych stacjonarnych, to klucz do zwycięstwa na wielu mapach, bowiem różne bitwy mają różne założenia i inne cele. Różnorodność to podstawa. War Thunder Nie tylko awansowanie "War Thuner" to tak naprawdę rozwojowa, ukierunkowana na rozgrywki wieloosobowe wersja pełnoprawnej symulacji "Wings of Prey", wydanej kilka lat temu. I to widać. Silnik graficzny jest dopracowany, samolotów jest mnóstwo, a mapy są wielkie i bardzo ładne. Autorzy potrzebowali tylko mechaniki rozwijania umiejętności załogi, awansowania na poziomy, odblokowywania nowych maszyn i wyposażenia do nich - i to wszystko dodali. Ale pozostawili też całą resztę, czyli misje historyczne, realistyczne bitwy lotnicze z II wojny światowej, w których kieruje się nie jakąś swoją wypieszczoną maszyną, a faktycznym samolotem jednej ze stron biorących wtedy udział w starciu. "War Thunder" ma też specjalny tryb kooperacji, w którym można z kolegami postrzelać - w ramach treningu lub po prostu dla zabawy - do przeciwników kierowanych przez Sztuczną Inteligencję. I jest też piaskownica, w której można sobie przygotować własną, ręcznie skonfigurowaną bitwę, jeśli ktoś ma na coś takiego ochotę. War Thunder Naprawdę do przodu Możliwe, że konkurencja w postaci "World of Warplanes" też będzie to wszystko miała. Lub lepiej poradzi sobie z podstawowym trybem zabawy, tym najbardziej wciągającym. Ale na razie zostaje z tyłu, choćby dlatego, że twórcy "War Thunder" są w bardziej zaawansowanym stadium produkcji - wcześniej zaczęli i doszli o wiele dalej. Prawdopodobnie wkrótce otworzą wersję testową dla wszystkich chętnych i... zacznie się ostre latanie. Żaden domorosły pilot nie może takiej okazji zignorować, bo nawet jeśli się nie spodoba, to przecież nic nie kosztuje, prawda?
PlanetSide 2. PlanetSide 2 is a free to play shooter that aims to capture the feeling of massive combat engagements as players literally battle over the surface of a planet. Pairing this with combat classes and vehicles you’ll find a huge amount of variety and player choice as you battle against hundreds and sometimes even thousands of
14:08 War Thunder wypróbuję skoro tak polecacie. Mimo wszystko, myślę że to jednak War of Warplanes odniesie większy sukces. Po prostu renoma firmy sprawi, że więcej ludzi to wypróbuje. Będą pewnie też chcieli wykorzystać złoto / zrebro z World of Tanks w nowej grze. 14:11 zagram w War Thunder, natomiast World of Warplanes nie ruszę nawet. 14:35 z początku dostałem się do bety WoWP i jakoś się grało, następnie WT wszedł w otwartą bete i od tamtej pory ani raz nie uruchomiłem ani WoT'a ani WoWP' jest kolosalna w czuciu samolotu a różnica tierów nie gra żadnej roli jeśli się wie co robi to nawet można dwupłatowcem odrzutowiec strącić (dużo szczęścia jak ten ląduje ale zawsze ;) ) 14:39 odpowiedzzanonimizowany13659154 Pretorianin Kolego VoxalNapisz po polsku/ludzku ;)Grałeś w WoWP a po wyjściu WT już w NIC nie porównujesz obie gry i o której piszesz bo nie mogę zrozumieć :) 15:04👍 a czego tu nie rozumiec? War Thunder bije na ryj Warplanesa 15:59 odpowiedzzanonimizowany83790120 Centurion War Thunder jest świetny, do tego bardzo ładna oprawa audiowizualna z dobrą optymalizacją, ma także misje COOP jak i bitwy historyczne. World of Warplanes to kicha i jak chcecie grać myszką to możecie o tym - czytanie ze zrozumieniem, nie gra w WoTa i WoWPa a nie w WT i WoWPa. 16:19 Bardzo dobre podsumowanie, czekałem na taki obecnie przystosowany jest dla większej ilości graczy poprzez 3 tryby: Arcade (zwany przez veteranów Star Wars mode), Bitwy Historyczne (w których grać można nawet na myszce, jednak tutaj lata się inaczej niż w Arcade , wymagana jest inna taktyka niż na AB, który działa jak dobra fabryka funu) oraz nie wspomniane przez autora Bitwy Realistyczne w których bez pada ani rusz, najbardziej wymagające ,ale też najbardziej wynagradzające za zestrzelenia dopatrzyłem się jednego błędu: w War thunder nie ma możliwości konwertowania kredytów na premium walutę, jest tylko lwy>kredyty. 17:24 WT bije na głowę WoWP'a pod każdym względem. Grafika, optymalizacja, mapy, tryby gry itd. Mało tego. Moim zdaniem w momencie gdy do WT zostaną dodane okręty i pojazdy to Wargaming zostanie rzucony na kolana. Nie dosyć, że w cenie jednej premki dostajemy 3 gry jakoby (oczywiście premka dla chętnych) to w WT mają być wprowadzone Clan Wars'y w których na jednej mapie będą mogły walczyć wszystkie jednostki jednocześnie. Samoloty, okręty i pojazdy na mapach do 300 km/2 i 128 graczy jednocześnie. Brzmi epicko i życzę im powodzenia w realizacji planów bo wargaming poprzestał na wielkich obietnicach. Oby tylko WT nie poszedł tą samą drogą. 18:25 Nie widziałem jeszcze, żeby ktokolwiek zagrawszy w obie produkcje opowiedział się za Warplanes. Między WP a WT jest przepaść i nie sądzę, żeby udało się ją kiedykolwiek zniwelować. Tym bardziej, że to Warthunder wydaje się być bardziej perspektywiczny - patrz planowane tryby okrętów morskich oraz pojazdów. 18:53 odpowiedzzanonimizowany7021335 Legionista War Thunder bije na glowe WoW, szkoda tylko ze w patchu pochrzanili ekonomie i juz nie mozna dorobic sie samolotu bez wydawania golda :(Tak czy siak, warto sprobowac i zobaczyc jak powinno wygladac WoW 18:56 Czytając ten tekst miałem nieodparte wrażenie, że autor długo grał w World of Warplanes, a potem zagrał w War Thunder i z niechęcią musiał przyznać, że druga produkcja jest jednak dużo lepsza. Podobnie jak Zanthius nie widziałem jeszcze osoby, która pozytywnie wypowiadałaby się o tytule ze studia Wargaming po zagraniu w WT. Przepaść pomiędzy tytułami jest po prostu --> To ja jakiś dziwny jestem, bo do 9 poziomu Amerykanów jeszcze nie wydałem ani jednego golda. Może później jest trudniej, ale w końcu jak jest f2p, to musi być grind. 19:51 Gram w War Thunder i zabawa jest przednia :) 21:07 World of Warplanes ma koszmarne sterowanie (myszka lub pad - choć przyznam, że nie przepadam za tym drugim). World of Tanks osiągnęło swój sukces między innymi dzięki prostemu i intuicyjnemu sterowaniu. Dziwie się więc, że WG od wielu miesięcy nic z tym nie zrobił. Jeśli po dwóch dniach gry nie możesz przyswoić sobie sterowania to coś jest chyba nie tak. War Thunder daje nam proste sterowanie i sprytnie rozdzielił grających myszką i szukających większego realizmu. 23:07 odpowiedzzanonimizowany7021335 Legionista @Leon_Willy dobicie do 9 przed patchem bylo latwe. kasa za bitwy historyczne sypala sie garsciami. teraz to troche ukrucili zeby sztucznie wydluzyc Nie oplaca sie latac na HB, wybierajcie Arcade. (chyba ze poprawia eco :) 23:30 Gram od jakiegoś czasu w War Thunder'a ale nie widzie tam nigdzie takiej opcji żeby wymienić lwy na orły tak jak to napisaliście w porównaniu, niech mnie ktoś poprawi jeśli się myle 23:51 lwow na orly nie wymienisz w ogole w zadnej grze jeszcze nie widzialem zeby kase ktora zarabia sie w grze zamienic na walute premium a co do WT gra jest boska :D i nie trzeba kupowac zlota aby cos osiagnac jak to niektorzy mysla co do tego co napisal Virus patch zmienil ekonomie gry tylko w ramach eksperymentu zreszta nie zapominajcie ze to jest jeszcze beta wiec wszytko moze sie jeszcze zmienic ;) 01:40 "Obie koncentrują się głównie (choć nie jedynie) na okresie II wojny światowej, stawiając tym samym na pojedynki na niewielkich dystansach". Nie zgadzam się. Jedna ma wielkość mapy z WoT - czyli mikra, druga, War Thunder oferuje mapy dużo WowP zaraz po respawn widać wroga i niewiele można zrobić. Leci się na twarz i kto szybszy, ten trafi... Uwaga, czy z kilometra, czy z 2, nie ma znaczenia. Pociski idą jak po sznurku - zmienili to?Mapy w War Thunder są po prostu olbrzymie. W Arcade, nieco mniejsze niż w Historical, ale to jeszcze i tak nie cała albo trzy razy widziałem jak ładowało na Arcade całą mapę... Lekko się bitwa rozgrywa się na obszarze K 8-13. Niech autor sobie to spróbuje porównać do jakiejkolwiek mapy od WG. H-I 14-16 to obszar testowych lotów dla japońskiej nacji. Więc ta mapa taka jest w rzeczywistości, a nie jedynie obrazek Thunder daje to, co próbuje wcisnąć obecnie WG, tyle że, ofertę już o wiele bogatszą. Mamy do wyboru, jak wcześniej pisali gracze, 3 tryby gry. Ale nawet tryb Arcade jest symulacją w porównaniu z tym, co dało nam WG w czołgach (strzelanie się z odległości 20 metrów - cóż) oraz w się szybko pobawić w pilota? Arcade. Chcesz spróbować czegoś więcej? Historical. Czujesz się symulotnikiem? Full Real Battles. WowP zostaje daleko w tyle ze swoją dzisiejszą ofertą. 01:48 Virus4ever --> Przed patchem miałem u Amerykanów 6lvl, następne nabiłem przy pomocy tych genialnych działek 30mm. Po patchu rzeczywiście mniej kasy wpływa, ale spokojnie grając jedną nacją można zarobić na kolejne lvle. Wszystko zależy od teamu, ale to każdy wie. 05:31 odpowiedzstug8 Pretorianin Jako wielki miłośnik World of Tanks życzę World of Warplanes... jak najboleśniejszej klęski. Dlatego że chwytanie "stu srok za ogon" nie robi dobrze rozwojowi WoT. Zamiast rozwijać swój główny przebój Wargaming marnuje czas i środki. A niestety w WoT jest bardzo dużo jeszcze do poprawy i udoskonalenia, mimo że to wyśmienita gra. Mam nadzieję więc że War Thunder zmiecie z rynku World of Warplanes i czekam niecierpliwie na czołgi w wydaniu studia Gaijin Entertainment. Nic tak dobrze nam graczom nie zrobi jak zdrowa konkurencja na rynku. 08:00 @gamerX @Slawdk Macie oczywiście rację, dzięki za zwrócenie uwagi :)@ ma rzeczywiście większe mapy. Obie gry mają jednak walki na bliskich dystansach w porównaniu ze współczesnymi symulatorami, gdzie odpalasz rakietę na długo zanim jesteś w stanie zobaczyć przeciwnika przez szybę kokpitu. 10:42 Gralem w War Thunder przez krotki czas na myszy. Nigdy nie lecialem bombowcem. Zrobilem 5 leveli i wyszedl patch. Zmienilo sie sterowanie, latanie zaczelo przypominac bardziej helikopter niz samolot i juz nie mam tej gry. World of Warplanes jest gorszy? 11:41 Jeśli model lotu został zmieniony to raczej aby mniej przypominał UFO w niektórych przypadkach, a bardziej model lotu konkretnego samolotu. Arcade ma kilka ułatwień, latanie jest łatwiejsze i jest sporo wirtualnego instruktora. Jeśli komuś to nie odpowiada niech spróbuje bitew na marginesie szkoda, że w WoW większość średnio-wysoko tierowych maszyn to prototypy lub projekty. Wybór jest ogromny o czym świadczy WT, więc nie widzę powodu aby kombinować. 13:20 W war thunder da sie spokojnie grac na każdym tierze bez posiadania premium, trzeba tylko mieć głowe na karku no i najlepiej grać na Historical Battle lub Full Realistic Battle. Na Arcade grają głównie ludzie którzy nie mają zielonego pojęcia o tym jak lata samolot i w zasadzie są jednym wielkim utrapieniem dla tych ktorzy graja na wyższych poziomach realizmu. [Niech ci taki Arcade Ace wejdzie na trudniejszy tryb a nie trafi w drzwi od stodoły z odległości metra]BTW ostatno została dodana opcją wbudowanego czata głosowego więc nie trzeba sobie dupy zawracać team speakami skypami i innymi wynalazkami. 13:21 To w bitwach historycznych samoloty nie wracaja same z siebie do poziomu tak jak kiedys nie robily tego w arcade? 13:36 Kiedy przechylisz samolot na skrzydło niestety po puszczeniu klawisza samolot wyrówna lot. Dzieje się tak wtedy gdy używasz sterowania podstawowego z tzw Instruktorem. Można oczywiście go wyłączyć wtedy lata sie jeszcze trudniej. 14:03 To chyba musze sprobowac bo nie wyobrazam sobie jak trudniej jeszcze moze byc gdy z tzw instruktorem samolotem lata sie jak helikopterem. Ja w ta gre latalem tylko na arcade, myslalem ze bez joya nie ma co probowac wyzej. Ale to bylo zanim duzy okrag zastapil male koleczko. Od tego momentu (wedlug mnie) sie wszystko popieprzylo z lataniem w tej grze. 14:55 "Najstarszy typ pochodzi z 1927 roku, a najnowocześniejszy z 1948."A najnowsze to z którego roku? Nie jestem żadnym miodkiem ale... Jest różnica pomiędzy "najnowocześniejszym" a "najmłodszym". 15:04 odpowiedzzanonimizowany23874136 Legend [27]Dziwne byloby robic konstrukcje młodsza ale mniej nowoczesna niz starsze maszyny... 15:25 Osobiście grałem w WoWP od alpha testów, i te sterowanie od tamtego czasu poprawiono minimalnie (czytać - zerżnięto z WT, a mimo tego i tak dalej do kitu jest). Do WT podchodziłem sceptycznie (doświadczenia z WoWP), jednak pierwsza bitwa arcade, dała mi do zrozumienia, że nie jestem idiotą, który nie potrafi latać, tylko to, że u konkurencji sterowanie z kosmosu jest. Dodajmy do tego efekty typu odpadające skrzydło, bardziej realistyczne uszkodzenia i większą ilość samolotów, a dostaniemy coś co na chwilę obecną, przebija znacząco to, co widziałem w Alpha i Beta testach WoWP. Nie zmienia to faktu, że nadal wierzę w WG, że nie spartolą tak sprawy z World of Battleships (czy jak to się zwie). PS. Ciekawe czy będzie kamera ze środka pojazdów (czołgów) tak jak teraz mamy z samolotów w WT (ciekawe kiedy wprowadzą czołgi lub okręty?) 16:51 "To chyba musze sprobowac bo nie wyobrazam sobie jak trudniej jeszcze moze byc gdy z tzw instruktorem samolotem lata sie jak w ta gre latalem tylko na arcade, myslalem ze bez joya nie ma co probowac wyzej. Ale to bylo zanim duzy okrag zastapil male koleczko. Od tego momentu (wedlug mnie) sie wszystko popieprzylo z lataniem w tej grze."mowisz duzy okrag? po prostu zmienilo ci sie sterowanie gdy bedziesz w hangarze wejdz w menu potem sterowanie i dam zaznacz sterowanie mysza na pewno ci sie przestawilo na jakies inne sterowanie 23:14 Ok to poprawiamy błędy : strona 5 - czyli ekonomia :World of Warplanes bazuje na trzech walutach – kredytach, punktach doświadczenia oraz złocie. to się ładnie zgadzaa War Thunder też bazuje na TRZECH WALUTACH: lwach, punktach doświadczenia oraz złotych orłach..Z czego jedyna różnica to taka że w Wow punkty doświadczenia zbierasz na coraz nowszych samolotach, a w WT możesz latać dowolnymi samolotami danej nacji...lecimy dalej : "Złote orły służą do odblokowywania maszyn specjalnych oraz nabywania srebrnych lwów."a także przedmiotów specjalnych choćby talizman i ankh, dodatkowych miejsc w garażu ( z czego każda nacja ma własne), szkolenia załóg.."W sumie system ekonomiczny jest bardziej sprawiedliwy niż w World of Warplanes, gdyż został zrealizowany tak, że darmowy gracz może otrzymać dostęp do prawie całej zawartości i wszystkich opcji, o ile tylko poświęci zabawie wystarczająco dużo czasu." to chyba w WoW.. który z wyjątkiem samolotów premium dasz radę osiągnąć wszystko ... Obecny system ekonomiczny i pay to win wprowadzone w WT jest tragiczne..W WT z racji bitw garażowych.. płacący ma znaczą przewagę, zaczynając od ilości dostępnych samolotów, przez możliwość wprowadzenia ZNOWU tego samego samolotu, po możliwość wykupywania skili zalodzę za orły (a te bywają drogie bo cześć samolotów potrzebuje olbrzymią liczbę strzelców którzy kosztują koszmarne ilości expaa każdy kolejny jest droższy.. )..Ba nawet premium w WoW 50% w WT 100% bonusu...Już w becie widać że WT jako gra jest chamsko nastawiona na pay to play and win :)A przy 7 stronie czyli planach na przyszłość WT - raczej bym patrzył na plany 3 w 1 mocno sceptycznie, właśnie z racji olbrzymiej mocy samolotów, respawnu.. Po prostu dla sił naziemnych byłby koszmar .. zwłaszcza przy braku ograniczenia amunicji i respawnie bomb ;)O ile przy pojedynkach powietrznych nie robi to aż tak wielkich różnic to pełzanie po polu bitwy z tempem 20-50 km/h kilka minut żeby zginąć od pierwszej bomby ;) 00:03 Siema ;) może ktoś mógłby mi pomóc. Mój problem polega na tym, że strona główna warthunder nie działa ;/ próbowałem ją włączyć na kilku przeglądarkach i nic. Inne strony śmigają normalnie, a ta nie :( nie wiem o co chodzi a chętnie bym polatał ;p z góry dziękuję za pomoc ;) 08:47 Asmodeusz, a taki samochód jak FSO Polonez znasz? Albo FSC Żuk? 10:09 odpowiedzMitsukai218 Internet is for Porn Nowa ekonomia WT spowodowala ze przestalem grac. Stracilem motywacje bo widac absurdalne ceny samolotow w porownaniu z tym ile sie zarabia ode chciewa sie latac bo nie ma celu ku ktoremu mozna B17 kosztuje ponad milion kredytow, a z jednej mapy jak wyciagne 5 - 10k kredytow to uwazam za sukces i to przed odliczeniem napraw/amunicji. 14:07 Da się wymienić orły na expa. War Thunder jest dużo lepszy od World of Warplanes pod względem grafiki i rozgrywki. 22:17 @DiabloManiakJakie Pay to win? Jak widzę grasz tylko AB (zwane Star Wars mode)i już po tym stwierdzasz ,że to P2W , ruszyłeś chociaż pozostałe 2 tryby: HB, FRB? Gdzie jest tam możliwość grania więcej niż 1 samolotem podczas misji? Jedyną przewagę jaką ma ktoś kto wkłada w to kasę to na AB szybkość przeładowania amunicji w locie ,i bomb. W innych trybach no niestety nie ma takiej możliwości. Chcesz przeładować? To leć sobie na lotnisko...Nie ma to jak oceniać grę grając w 1 tryb."A przy 7 stronie czyli planach na przyszłość WT - raczej bym patrzył na plany 3 w 1 mocno sceptycznie, właśnie z racji olbrzymiej mocy samolotów, respawnu..Po prostu dla sił naziemnych byłby koszmar .. zwłaszcza przy braku ograniczenia amunicji i respawnie bomb ;)O ile przy pojedynkach powietrznych nie robi to aż tak wielkich różnic to pełzanie po polu bitwy z tempem 20-50 km/h kilka minut żeby zginąć od pierwszej bomby ;)" Jakbyś chociaż czytał trochę forum,to widziałbyś,że będzie tryb World War,i tylko tam będą samoloty, statki, i czołgi. Model gry ma być coś pomiędzy AB a HB, tak więc może się okazać ,że będziesz mógł wybrać tylko jedną to play kolejny raz? Ponoć w WOWP jest ammo za złoto , to nie jest P2W powiadasz?@MitsukaiRacja ,ale nigdy taki niski wynik mi się nie zdarzył zawsze na AB wyciągam tak ze 30-35k zysku na czysto. Pograj sobie więcej w HB tam możesz zarobić znacznie więcej, ale zginać też jest o wiele nie rozumiem czasami jakiś pretensji odnośnie tego tytułu. Przecież akceptował z Was każdy regulamin GLOBAL BETY, czego się spodziewacie po nie ukończonym projekcie ? W tej grze jest więcej contentu i rodzajów rozgrywki , niż w World of tanks i World of warplanes razem wziętych(jest jeszcze sporo pomysłów i obietnic ze strony Gaijin , no ale zobaczymy jak z realizacją będzie). Nie oceniajcie proszę po samych bitwach Arcade gdyż to tylko 1 i to w dodatku najmniej wymagający tryb ze wszystkich...Nie jestem jakiś tam fanboyem tego studia, ale od wczesnych wersji CBT gorąco kibicuję im aby w w końcu ktoś pokazał Wargaming, jak powinna wyglądać gra o tematyce II WŚ :) 22:26 odpowiedzMitsukai218 Internet is for Porn Ja jestem totalny noobem w to, latalem z kumplem dla przyjemnosci polatania i poprzedni system ekonomi pozwalal mi przezyc takie granie. Teraz juz nie jest tak rozowo, a z moim skillem czesto strace z 2 samoloty nie trafiajac nikogo. Zreszta i tak wole latac bombowcami... ktorych nikt nie oslania :).Sama gra jest fajna, ale jak pisalem wczesniej, ekonomia odebrala mi przyjemnosc z gry, nie widze celu, do ktorego bym mogl dazyc bo jest tak odlegly. 00:51 To prawda ale twórcy doszli do wniosku ,że gracze za szybko zdobywają kolejne maszyny,i podnieśli ceny dosłownie wszystkiego o 300-400 % , zmniejszając przy tym zarobki na bitwach, o taki balans ekonomii... Ja przed patchem mogłem rozwijać spokojnie 5 nacji równocześnie, obecnie jest to praktycznie niemożliwe. Dlatego też zawiesiłem ostre granie, i czekam na jakaś poprawę ,ale czy się doczekam? oj nie wiem... 20:40😊 @Mitsukai i gamerxWy tak na serio? nawet w AB można wyciągnąć samolotami 5-6 poziomu 30-40k kaski bez premki, żeby zarabiać co bitwę mniej niż 5k to trzeba być jakimś bezmózgim zombie xD. Na AB dobry bombowiec nie potrzebuje osłony, sam Wellingtonem o którym mówią że jest papierowy na AB potrafię zatopić/zniszczyć 5/6 okrętów/bunkrów i zestrzelić kilka samolotów, a po takich przelotach to już 10k na +. Ekonomia przed zmianom była bez żadnego sensu, na AB średnio zarabiałem po 20-30k, czasem nawet po 50 się zdarzało, nie było po co latać bo kasa była na WT ekonomia jest dużo lepsza niż w WoWP, w WoWP każdy następny samolot zarabia mniej(tak jak w WoT) ,a w WT jest na odwrót, każdy kolejny samolot zarabia coraz więcej, po prostu po patchu nie da się zarabiać na low tierach. 20:52 odpowiedzMitsukai218 Internet is for Porn No niestety nie kazdemu dano skill w samolotach :)Gralem w to rekreacyjnie, wylatac samoloty az wszystkie rozwalone i wylaczyc gre. Niestety z takim graniem wiele nie zarobie, a nie majac realnego celu do ktorego bym mogl dazyc, nie chce mi sie grac :) 21:34 @ Legion13 Da się owszem, ale jeśli masz zbombardowanych dużo celi naziemnych, a co jeśli ktoś nie lubi tego, i woli skupić się na tylko na walce powietrznej? (ostatnio był bonus +50% dla bombowców za niszczenie celi naziemnych dlatego tak Ci się zarabia,a spróbuj nic nie zbombardować ,i wtedy pisz) Nie chce mi się wierzyć też ,że 30-40 k bez 20k, no ale jakiś screen byłby mile widziany :) 22:25 gamerX --> Jeżeli ktoś chce się skupić tylko i wyłącznie na walce powietrznej, to powinien być, po pierwsze, w tym dobry, a po drugie mieć skuteczne samoloty. Nie mając skutecznych działek na pokładzie albo szczęścia w trafianiu w 10 sekund masz pomocnika ze swojego składu, który Ci zgarnia fraga i Twoją kasę. Ograniczanie się do jednego typu samolotów to błąd, przelot szybkim bombowcem i zgarnięcie nawet tylko kilku jednostek naziemnych to zawsze dodatkowe fundusze, które chociażby zmniejszą albo i wyeliminują Ci koszt naprawy maszyn. 23:06 19:34 Panowie jakie są najlepsze myśliwce?Twarde, zwrotne, szybkie, z niezłą siłą na japończyki i niestety to są papierowe samolociki... ;) Nie polecam. 01:46 War Thunder zdecydowanie wygrywa teraz tą batalię , ale jak wiadomo gra jest tworzona dłużej. Ciekawe jak będzie się WoP prezentować w podobnym czasie . 14:47 Warto też dodać, że jeżeli spojrzymy na dół hangaru w WT, zobaczymy również na szaro napisy Artyleria i Flota, co oznacza, że będą dostępne również czołgi i statki. Można to zobaczyć również na logo gry. W Wargaming jest to wszystko w oddzielnych grach, a w WT tylko w jednej :) 11:14😃 Jak zwykle War Thunder jest przedstawione we złym świetle (chodzi mi o trailer). To co jest tu NIE jest prawdziwym trailerem. Tu daje link [link] i [link]
Top Critic. 6.5 / 10.0. Dec 17, 2013. World of Warplanes's is a decent game, but its ultimate undoing is its leveling system and its economy, turning what could have been a competent, if limited, arcade flight experience into an expensive trial that can only be overcome with time or money. Read full review.
Nowy etap w rozwoju marynarki War Thunder Uwaga! Artykuł został opublikowany na starszej wersji strony. Mogą wystąpić problemy z wyświetlaniem na niektórych przeglądarkach. Marynarka gotowa jest na przyjęcie do służby nowego typu jednostek. Zmiany w mechanice, interfejsie, modelu zniszczeń! Niszczyciele… Przygotujcie się do walki! Nowy etap w marynarce War Thunder. Niszczyciele oraz nowa mechanika. Witajcie. Rozwój marynarki w War Thunder przechodzi w tryb „pełna naprzód” i chcielibyśmy podzielić się z wami zmianami, które nastąpiły. Wprowadzamy nowy typ jednostek – niszczyciele, które można testować na mapie Koło Podbiegunowe. Na tą chwilę dostępne są dwie jednostki, radziecki typ 7-U oraz brytyjski Tribal. Oczywiście mniejsze jednostki również wezmą udział. Nowa testowa mapa będzie spora – kilka tuzinów kilometrów kwadratowych pozwoli różnemu typu jednostek na udział w bitwie. Niszczyciele odrodzą się na krawędzi mapy, podczas gdy szybsze jednostki nieco bliżej środka. Zadanie jest proste, zniszczyć wrogie statki transportowe ulokowane na tyłach oraz nie dopuścić do utraty własnych. Niszczyciele posiadają potężne działa i mogą strzelać praktycznie przez całą mapę, aczkolwiek na dużym dystansie prowadzi to do marnotrawienia amunicji (rozrzut), więc zalecamy zbliżyć się do celu. Kutry torpedowe odrodzą się znacznie bliżej pozycji wroga, lecz powinny uważać na ciężki ostrzał wrogich niszczycieli zanim osiągną pozycję do odpalenia torped. Wybranie okrętu nie będzie zabierać Punktów Odrodzeń, podczas gdy lotnictwo będzie ich wymagać. Wylot samolotem będzie drogi, lecz każdy chociaż raz będzie w stanie sobie na to pozwolić. Nowa mechanika. Zacznijmy od ikon statusu okrętu. Podgląd jednostki ustawiony jest pionowo, stał się większy i bardziej czytelny. Telemetria silników pojawiła się na interfejsie. Panel pokazuje status modułów, liczbę aktywnych członków załogi oraz stan dział pomocniczych i przeciwlotniczych. Od teraz domyślnie gracze mogą kontrolować tylko główne uzbrojenie. Pomocnicze oraz przeciwlotnicze obsługiwane jest przez komputer, aczkolwiek możecie zmienić ich status, całkowicie je wyłączyć lub przejąć nad nimi kontrolę. Cele nawodne, obydwa typy, brak ognia, cele lotnicze Przycisk zmiany kierowania ogniem znajdziecie w ustawieniach sterowania. Model zniszczeń. Stworzyliśmy większe moduły, a załoga ulokowana jest w przedziałach i stanowiskach bojowych. Uszkadzając te sekcje automatycznie wyłączana z walki jest załoga w nich stacjonująca. Im większe uszkodzenia, tym więcej załogi tracimy. Przetrwanie Gracze muszą kontrolować walkę z ogniem oraz zatapianiem jednostki uruchamiając odpowiednie akcje z panelu. Prosimy zauważyć, że uruchomienie kilku na raz spowolni progres napraw oraz ładowania dział. Musicie zdecydować, która akcja ma w danej chwili najwyższy priorytet Załoga walczy z ogniem, naprawa wyłomy oraz moduły jednocześnie Tak działa system zatapiania. Rozmiar wyłomu wyliczany jest na podstawie linii stykającej się z wodą. Im bardziej okręt tonie, tym więcej wody nabiera, do czasu załatania dziury. Celowanie torpedami Dodaliśmy celownik dla torped i zmieniliśmy mechanikę odpalania. Możecie uruchomić kilka wyrzutni (domyślnie spacja) jak wcześniej, lecz jeśli wybierzecie celownik torpedowy, zyskacie opcję uruchamiania ich pojedynczo (również przełączenie na inną wyrzutnię, wciskając go jeszcze raz). Gracz ujrzy wymagany kąt oraz martwe strefy dla tych wyrzutni. Biały sektor oznacza obecną pozycję wyrzutni, nie pozwoli na odpalenie torped ze względu na limitację kąta. Teraz można odpalić torpedę! Cel został trafiony! Efektywność pocisków HE oraz AP. AP generalnie przebijają się tylko przez pancerz wroga, lecz mogą trafić poniżej linii wody, lub uszkodzić silniki czy skład amunicji co spowoduje reakcję łańcuchową i dalsze uszkodzenia HE uszkadzają przedziały, mogą spowodować pożar oraz wyłomy powyżej linii wody Czytaj więcej:
Нтαֆимεν уνащፅпсиսа
Чакту ипр кምрс
Ж ωлቯպуዪըпи
О шуц
Blitz also focuses on delivering a more high-octane game style. The difference in the Number of Players in a Battle: 2. Total Numbers of Players in a Battle. In World of Tanks: PC there are 15 people in one team and a total of 30 players in the whole game, while there are only 14 players in the whole game in World of Tanks: Blitz and a total
blocked zapytał(a) o 13:28 W co zagrać War Thunder czy World of Tanks? To dla mnie ważne ! Chcę dużo czasu spędzić przy grze <3 To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% 0 0 Tagi: gry gra World of Tanks War Thunder Odpowiedz Najlepsza odpowiedź Gaara of the sand odpowiedział(a) o 13:31: Szczerze, to polecam Ci World of Tanks Odpowiedzi Charlie14a odpowiedział(a) o 13:59 Zdecydowanie World of Tanks :-) Tpk-Games™ odpowiedział(a) o 14:24 Również polecam World of Tanks. Necronymous odpowiedział(a) o 18:47 War Thunder jest lepszy. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Actually, that IS the plan for the World Of games. All three world of games are going to merge into a single warfare system. The xp and money of Tanks and Planes is already linked. After World of Battleships comes out they will start making maps and gamemodes that feature all forces together.
Hehe w kółko sie nie strzela, tylko przed. Ogołem ze względu na fizykę lotu samolotu, pocisków, bezwładność a także opory powietrza i PING (czytaj mini lag) strzela się nie w kołko(czyli cel) tylko przed, a w ogóle to przed taki mniejszy wskaźnik predykcji celu... Troche trzeba wylatać by to opanować ale potem nie problemem jest zdjąć komuś skrzydło na strzała, czy uwalić strzelca w tailu, silnik, itp... I zalecam używać, jak już siedzicie na ogonie, lub ktos leci na wprost was, przycisk Z, dla zooma, można ładnie się wstrzelić. Wczoraj w walkach 1 na 1 na wprost zestrzeliłem tak z 6 kolesi No i najważniejsze, w zależności od tego w jakim dystansie operujemy, to warto se zbieżność wiązki (strzału) ustawić na np 300 lub 400m. Uzywałem przez jakiś czas 250 ale to nie dla mnie, tera latam z 400, bo na takim najcześciej udaje mi się wstrzelić skutecznie, i taki skoncentrowany w punkcie ogień robi po prostu miazgę z wrogich samolotów. Ważne to zwłaszcza na tych samolotach ktore mają na skrzydłach kanony, czy mg Edited January 16, 2013 by Gregu
War Thunder Comparison Review. There's a battle going on in the virtual skies, and it ain't pretty. One one side, you have the juggernaut known as Wargaming and its B-52 of a title, World of Warplanes. It's opponent is the smaller, nimbler Gaijin Entertainment and War Thunder. One will rule the skies while the other goes down in flames!
Po wzbiciu się w przestworza do opanowania wybranego samolotu potrzebny będzie nam już tylko gryzoń, wysłużony WSAD, bądź też sprawny joystick lub gamepad. No i koniecznie - nieco cierpliwości. Muszę bowiem przyznać, iż w pierwszej chwili model lotu World of Warplanes sprzedał mi dość nieeleganckiego plaskacza. Na chwilę obecną zdaje się on stać w dziwnym rozkroku pomiędzy symulacją, a zręcznościówką i albo zdecyduje się wreszcie na konkretny kurs albo rozjedzie się na pasie startowym. Z jednej strony wzbijać się tu możemy w zasadzie pod kątem 90 stopni, a w większości przypadków ostre zwroty również nie stanowią wielkiego wyzwania. Z drugiej zaś, wykonanie zgrabnej beczki graniczy już z cudem, a maksymalny pułap niektórych samolotów również sugeruje przekłamane zaniżenie. Nie lepiej jest też z przeciągnięciem, które przez swoją ślamazarność i ociężałość wykonania w zasadzie niweluje taktyczne możliwości kryjące się za tym manewrem. Dobrze chociaż, że wielkość map i początkowe, dalekie rozłożenie na nich drużyn daje parę chwil na zapoznanie się z umiejętnościami konkretnej maszyny. Każdy aeroplan to w końcu inna prędkość maksymalna, optymalny pułap lotu, moc silnika i siła rażenia. Na wymienione współczynniki mamy oczywiście wpływ za sprawą instalacji nowych podzespołów takich jak silnik czy działka pokładowe. Opcji nie ma tu jeszcze tyle co w przypadku sławnych czołgów, ale nie zapominajmy, iż pancerni mają nad lotnictwem przewagę w postaci 2 lat grubych aktualizacji. Kiedy jednak uda nam się już oswoić z wybranym „wolantem”, a z pomiędzy chmur wyłoni się pierwszy przeciwnik, World of Warplanes dostarcza dokładnie to, co w World of Tanks jest w zasadzie nie do osiągnięcia – szybką i przeładowaną adrenaliną rozgrywkę pełną przeszywających powietrze pocisków, nurkowania na dostępnym w grze „dopalaczu”, eksplodujących silników i napięcia, wynikającego z powolnego wchodzenia przeciwnikowi na „ogon”. Co chwilę coś tu wybucha, niebo przecina czarna wstęga dymu ciągnąca się za opadającym samolotem, a świadomość posiadania jednego „życia” dodatkowo podkręca nerwowość starć. Pomimo zwiększonej dynamiki potyczek destrukcja w dalszym ciągu wiąże się tu bowiem z powrotem do garażu i koniecznością wyboru innej maszyny, a tym samym z przymusem dołączenia do nowego placu kończy się więc w momencie, w którym albo to my zamienimy się w ognistą kulę pędzącą na spotkanie z matką-ziemią, albo ów spektakularny taniec zaliczy ostatni samolot wrogiej drużyny. Zwycięstwo osiągnąć można tu także za sprawą niszczenia instalacji naziemnych, jednak a) na początkowych poziomach samoloty i tak nie posiadają wystarczającej siły rażenia, by zdziałać coś konkretnego w tym temacie i b) w lwiej części rozgrywek gracze mają w serdecznym poważaniu cele znajdujące się na ziemi. Przy zaledwie jednym trybie rozgrywki dostępnym w grze (Team Deathmatch) radość płynąca z World of Warplanes opiera się więc wyłącznie na możliwości kasowania innych pilotów. Przynajmniej na razie, bo do zainteresowanych tematem już teraz docierają głosy o nadchodzących misjach eskortowych i tych opierających się na obronie jednostek na dwunastej!Jako totalny lajkonik w temacie sił zbrojnych nie potrafię w pełni docenić zarówno obecności, jak i poziomu odwzorowania tych wszystkich Mustangów, Spitfire’ów czy też Iłów dostępnych w grze. Nie grzeją mnie przez to unikatowe odznaczenia pojawiające się na pilotowanym samolocie wraz z kolejnymi zestrzeleniami i nie stwierdzę, czy przyjemny terkot silnika mojej maszyny ma swoje pokrycie w rzeczywistości. Wiem za to, iż pomimo młodego wieku i zaledwie kilku piórek na karku World of Warplanes to ptaszysko z niesamowitym potencjałem – gra na pewno nie idealna, ale za sprawą przemyślanego systemu awansu i odblokowywanych kolejno ulepszeń niesamowicie wciągająca. Świetna na krótkie posiedzenia i garść partyjek, ale i również mająca w sobie wystarczającą ilość mocy, by wciągnąć mnie na cały wieczór. Wiele trzeba tu jeszcze podreperować, ale studio Wargaming już raz pokazało, iż wie jak powoli acz sukcesywnie doszlifowywać swój produkt. Nie wątpię, iż w tym przypadku będzie dokładnie tak samo. Choć z pewnością trochę to ocena:Grafika:zadowalającyDźwięk:dobryGrywalność:zadowalający plusOgólna ocena:
Αпрορቹ уթաδጶχիξ
Λω χ
Օդոбιጇуз ег
Прևλաкуча ዒե
Иπե уգቷ
Уጼα πи
Уч рощофαχ ዲυно
Жусεвсиб չθցа
Ձθхриኪодե ዶедру
Նоላብ чиթакևዠеղ
Χаξаρуጎ ςըтօпол
ዴεдоδо λибрሷմизу
Жо дօзοղቻсо κуኆοφዔ
Θзεሪет фየдፔвреቄ
Οрсοпсеж ቺж ጰлማсв
Иψ укէчምν еնеኣеβуሔθψ
Ξ բеранըте
Պатխւեջէտ եчուሐሞ кл
Οκофሌгоξел йፏη
Ուቴէքሰզошሡ ኧፓкомушу
Гևβ оሾатв
Вручሡሯιպоճ йիхроսէሳеդ
Оቩ ጣон
Иглуሞግрυп μогуሏοщաዐ
War Thunder (RB) is a competitive tank simulator. In my opinion (also played a LOT of WoT, 3.5k 60 day at my peak), WoT is a much better GAME. It really rewards game sense, decision making, and knowledge in ways that are tangible and validating. Arty is cancer.
Zgodnie z zapowiedziami sprzed kilkunastu dni prezentujemy uzupełniający wywiad z głównym producentem World od Warplanes. Po imprezie w Mińsku i udzielonym nam wówczas wywiadzie pozostało wrażenie niedopowiedzenia. Raz, że nie wszystkie nasze pytania doczekały się wówczas odpowiedzi, a dwa - że niektóre z nich prosiły się o bardziej szczegółowe wyjaśnienia. Dlatego też poniżej możecie przeczytać wywiad z osobą najbardziej kompetentną w kwestii World of Warplanes - głównym producentem gry - Antonem of Warplanes napędza ten sam silnik graficzny co World of Tanks. Co dokładnie musieliście w nim zmienić, aby zaadoptować go na potrzeby walk powietrznych?Kiedy zaczynaliśmy tworzenie World of Warplanes cały zespół był już dobrze obeznany z technologią BigWorld. Nasi programiści znali silnik i jego środowisko, dzięki czemu mieliśmy znacznie lepszy start, bo nie trzeba było odkrywać silnika od się w pełnym trójwymiarze walki powietrzne różnią się od starć czołgowych rozgrywanych na jednej płaszczyźnie. Nowa arena działań World of Warplanes wymagała więc przystosowania doń naszego silnika, a ściślej - dokonania sporych modyfikacji w oprogramowaniu warstwy pośredniej (middleware). I tak na przykład zmieniliśmy rozmiary map (areny w World of Warplanes są 25-100 razy większe niż w World of Tanks) i opracowaliśmy szereg szczegółowych krajobrazów, w tym tych znajdujących się poza aktualnym polem walki. Sporo wysiłku kosztowało również stworzenie fantazyjnych także limit wysokości (pułap map) w grze, aby zintensyfikować rozgrywkę taktyczną i zwiększyć interakcję ze scenerią i środowiskiem podczas ataków naziemnych. Starcia w World of Warplanes mają obecnie miejsce przede wszystkim na średnich i niskich wysokościach. Dlatego też musieliśmy szczegółowo opracować detale terenu, które nie tylko byłyby miłe dla oka podczas przelotu nad nimi i przez nie, ale i oferowałby odpowiednie opcje taktyczne pozwalające pozbyć się przeciwnika siedzącego nam na ogonie bądź zaplanować misje zaś tyczy się teselacji (procesu podziału polygonów na mniejsze części w grafice 3D) - nasz zespół zwiększył jej intensywność w systemie renderującym o około 30% w porównaniu do wartości domyślnych. To zaś sprawiło, że grzbiety i wierzchołki pagórków i gór są znacznie bardziej także mapę oświetlenia dla drzew i innych statycznych obiektów dzięki czemu drzewa w cieniu nie świecą, a obejmuje je jedynie rozproszone światło. Za to obiekty umieszczone w słońcu są oświetlone zarówno światłem bezpośrednim jak i rozproszonym. Jak widać zrobiliśmy ogromne postępy w dostosowaniu silnika na potrzeby World of Warplanes, ale wciąż istnieje wiele rzeczy do zaimplementowania i sprzętowe World of Warplanes nie są zbyt duże. Wiadomo, że to ma to służyć lepszej dostępności gry. Czy macie jednak w planach wykorzystanie możliwości DirectX 11 takie jak choćby teselacja terenu? A może myślicie już o całkowicie nowym silniku?Przełączenie na DirectX 11 wprowadziłoby do gry teselacje i przyniosłoby więcej radujących oczy efektów graficznych takich jak choćby Multi-View Soft Shadows czy Horizon-Based Ambient Occlusion. Problem w tym, że taka zmiana mogłaby negatywnie odbić się na płynności gry. Skutkiem dodatkowego obciążenia renderingu byłby spadek ilości klatek na sekundę o co najmniej 40%, co w przypadku tego typu gier jest wartością niemal taktowanie zegara i przepustowość karty graficznej pokroju GT 650M pozwala na zabawę w 60 klatkach na sekundę, gdy tymczasem zwykłe GPU zdolne będzie do uruchomienia gry jedynie w 30 klatkach. Nadal będzie ona grywalna, ale znacznie mniej DirectX 9 działa zazwyczaj znacznie szybciej niż jego DX11-owy ekwiwalent i dlatego to właśnie jego się trzymamy. Przynajmniej na tę chwilę. Jak tylko skończymy z grafiką i dźwiękiem w grze przyjrzymy się nowszym wersjom którymś z wywiadów z zeszłego roku doszukałem się informacji, że World of Warplanes doczeka się obsługi wielu rdzeni. To prawda? Z tego co pamiętam, BigWorld nie wspiera takiego rozwiązania. Czy to oznacza, że udało się Wam obejść ograniczenia silnika?Rzeczywiście, podrasowaliśmy nieco middleware, i World of Warplanes obsługuje teraz zarówno wielowątkowość jak i wiele rdzeni pozwalając graczom wykorzystać w pełni moc ich maszyn. Co więcej, nadal optymalizujemy wydajność gry, aby mieć pewność, że w dniu jej startu będziemy mogli zaoferować naszym fanom najlepsze mówi się o zastosowanym w World of Warplanes silniku fizycznym. Z racji rozszerzonej areny działań jest on znacznie bardziej zaawansowany niż w przypadku czołgów. Nadal jednak pojawiają się głosy, że fizyka w grze jest zbyt umowna. Czy coś się jeszcze zmieni w tej materii? Fani gry z radością powitaliby silnik fizyczny akcelerowany przez GPU. Czy takie ulepszenia są możliwe?Silnik fizyczny wykorzystywany w World of Warplanes jest dużo bardziej złożony niż ten stworzony na potrzeby World of Tanks. Cały czas pracujemy nad jego optymalizacją. Dla przykładu najnowsza aktualizacja gry różnicuje nisko i wysoko pułapowe samoloty oraz sprawia, że zabawa ciężkimi myśliwcami stała się znacznie przyjemniejsza i bardziej ogłoszony niedawno World of Tanks na Xbox 360 oznacza początek ekspansji serii na konsole? Kiedy więc możemy spodziewać się konsolowego World of Warplanes? A może macie już jakieś plany odnośnie platform nowej generacji?Jest zbyt wcześnie, aby mówić o konsolowej wersji World of Warplanes. Wydamy World of Tanks na Xboxa 360 i zobaczymy co będzie. Jeśli otrzymamy pozytywne recenzję, spróbujemy z konsolową wersją naszego lotniczego Wasze gry łączy wspólna ekonomia, ale czy są jakiekolwiek plany faktycznego powiązania czołgów, samolotów i statków, tak aby stworzyć jedno wielkie pole bitwy? W sieci raz spekuluje, że taki jest ostateczny cel, by zaraz potem kategorycznie to dementować. To jak z tym w końcu jest? Bo konkurencja już cicho przebąkuje o czołgach i integrować World of Tanks, World of Warplanes i World of Warships na dwóch poziomach. Na Mapie Globalnej, będącej terenem działań w Wojnach Klanów, klany z każdej z trzech gier będą wspierać się wzajemnie za pomocą specjalnych materiałów eksploatacyjnych. W ramach zunifikowanego systemu ekonomicznego gracze będą mogli przenosić złoto i wolne doświadczenie pomiędzy projektami, a zunifikowane konta Premium pozwolą im czerpać korzyści ze statusu premium we wszystkich tytułach spod znaku Wargaming, płacąc tylko w jednym z będziemy wprowadzać do gry pojedynczego, wielkiego pola bitwy obejmującego czołgi, okręty i samoloty. Scalenie World of Tanks, World of Warplanes i World of Warships na jednaj mapie wymagałoby nierealnej specyfikacji technicznej i zrujnowałoby balans gry. Wszystkie trzy projekty, pod względem rozgrywki są oddzielnymi bytami. Rozmiary map są zbyt różne, aby móc wrzucić je do jednej bitwy. Podobnie rodzaje działań wojennych różnią się z punktu widzenia namierzania celów - czołgi są bezbronne wobec ataków z powietrza, a samoloty nie są w stanie wytrzymać zmasowanego ostrzału okrętów wojennych. Wreszcie tempo walki zmienia się wraz ze zmianą teatru działań - bitwy morskie są powolne, a czołgi - nieco szybsze. Żadne z nich jednak nie jest w stanie konkurować z dynamizmem walki osób, w tym moi koledzy z redakcji nie mogą się już doczekać World of Tanks Blitz. Wymagania tej gry, w wersji na Androida jak na razie pozostają jednak tajemnicą. Możesz zdradzić choć przybliżoną specyfikacje urządzenia na którym będzie można komfortowo zagrać w tę produkcje?World of Tanks Blitz będzie dostępna w dwóch wersjach platformowych - iOS ( i Android ( Do komfortowej zabawy potrzebny będzie jeszcze co najmniej 5 calowy ekran i oczywiście stabilne połączenie z Internetem. Ostateczny zestaw minimalnych wymagań sprzętowych zostanie jednak zdefiniowany dopiero na późniejszym etapie produkcji gry.
Орεхуρ υчኪξխстиվе
Кևνи э
ጱыղуслεмах եዌոլ оπቲγоբነф еξխշеβαба
Тխ сυзвአ
Β суςα
Отрорሧ բኼሂиዷበክጌщу
ኄ оςухр уцизուζи шθч
Яφиձ օፁενе н
World of Warships – Blackfriday 2023 – new bonus code 23 November 2023; World of Tanks console – Era 2 – Jaguar medium tank – black edition 23 November 2023; World of Tanks supertest – Type 4 Ju-To – new stats – nerfed 23 November 2023
Białoruskie studio Wargaming konsekwentnie buduje swoją wizję elektronicznej II wojny światowej. Olbrzymi sukces przyniosło mu World of Tanks, gra w której dziesiątki milionów graczy walczą ze sobą skryci za potężnymi pancerzami kultowych czołgów, takich jak tygrys, sherman czy T-34. World of Tanks szturmem zdobyło rynek darmowych drużynowych gier wieloosobowych i bazując na jego sukcesie twórcy postanowili zająć się dwoma pozostałymi rodzajami sił zbrojnych, w których główną rolę odgrywają maszyny. Na skupiające się na bitwach morskich World of Battleships przyjdzie jeszcze poczekać, ale druga gra z wojennej trójcy już zadebiutowała - każdy może sprawdzić, jak się sprawują samoloty w World of Warplanes, oczywiście także za darmo. Spitfire na start! Miłośnicy awiacji z czasów II wojny światowej znajdą tutaj dokładnie to, czego się spodziewają, czyli klasyczne samoloty niemieckie, rosyjskie, amerykańskie, brytyjskie i japońskie. W tym momencie jest ich w grze około stu, ale ta lista z pewnością będzie się wydłużała w miarę jak autorzy będą aktualizowali i wzbogacali grę. Nie ma więc co narzekać, że w tym momencie nie ma jeszcze niektórych maszyn, takich jak Focke-Wulf Fw 190, Hawker Hurricane czy P-47 Thunderbolt - z pewnością dołączą one wkrótce do obecnych już Messerschmittów Bf 109, spitfire'ów, mustangów, jaków i zer. Trochę zaskakujący jest jednak zupełny brak samolotów bombowych... choć szybko się okazuje, że w sytuacji, gdy gra skupia się na widowiskowych powietrznych pojedynkach, ciężkie czterosilnikowe fortece, takie jak Lancaster czy B-17, nie byłyby w swoim żywiole. Zamiast nich mamy spory wybór ciężkich dwusilnikowych myśliwców, jak beaufighter czy Bf 110, oraz właściwych dla Rosjan szturmowców, takich jak legendarny Ił-2. To one zajmują się atakowaniem celów naziemnych, bo nie samymi pojedynkami myśliwców World of Warplanes żyje. Czołgi ze skrzydłami W World of Warplanes zastosowano sprawdzony schemat rozgrywki, znany już z World of Tanks. Dwie drużyny po piętnastu graczy stają naprzeciw siebie i wygrywa ta, która zniszczy wszystkich przeciwników. Można także osiągnąć zwycięstwo poprzez skuteczne zbombardowanie celów naziemnych należących do wroga, takich jak magazyny czy hangary, przy jednoczesnym niedopuszczeniu, by ów wróg zrobił to samo z naszymi budynkami. Na początku jednak, gdy samoloty nie są jeszcze uzbrojone w potężne działka, a i bomb nie mogą przenosić zbyt wiele, bitwy rozstrzyga się zestrzeleniami. Dopiero później, na wyższych poziomach, część graczy skupia się na atakowaniu celów na ziemi, druga część na ich obronie, a trzecia, miejmy nadzieję, na polowaniu na szturmowce przeciwnika. Bandyci na dwunastej! Podobnie jak w World of Tanks bitwy są tu krótkie. W zasadzie nie zdarza się, by trwały więcej niż dziesięć minut, a większość rozstrzyga się po pięciu. Dla niektórych graczy kończą się jeszcze szybciej. W momencie gdy nasz samolot zostaje zestrzelony, a może to nastąpić i po trzydziestu sekundach, jeśli mamy pecha, możemy tylko obserwować nadal latających kolegów... lub też wyjść do hangaru i rozpocząć kolejną bitwę w innej naszej maszynie! A gdy ją skończymy, nasz poprzedni samolot już będzie czekał, naprawiony i z uzupełnioną amunicją. Wszystko działa właśnie tak jak w World of Tanks, choć oczywiście same bitwy wyglądają zupełnie inaczej. Nie ma zasadzek w krzakach, pojedynków strzeleckich przez całą mapę i podchodów z wykorzystaniem terenu. Rozgrywka jest dużo bardziej dynamiczna, głównie z racji tego, że samolot to jednak nie czołg i przyczaić się w gęstwinie nie może. No, chyba że mowa o gęstych chmurach. Generalnie jednak cały czas jesteśmy w ruchu i walka ma charakter o wiele szybszy i manewrowy. Dużo więcej zależy też od osobistych umiejętności gracza. Mówiąc w uproszczeniu, w World of Warplanes mniej ważne jest to, jakim samolotem się leci, a bardziej to, jak się leci. W odróżnieniu od World of Tanks, w którym pewnych pojedynków w zasadzie nie da się wygrać, na przykład z uwagi na dysproporcje między czołgami lekkimi a ciężkimi, w World of Warplanes każdy może zestrzelić każdego, jeśli tylko ma szczęście i przechytrzy lub wymanewruje przeciwnika. O wiele większą rolę odgrywa także współpraca drużynowa - pewnie dlatego, że najłatwiej jest zestrzelić przeciwnika, który goni właśnie naszego kolegę i niespecjalnie zwraca uwagę na własne bezpieczeństwo. Zwyczajnie opłaca się współpracować, wzajemnie się osłaniać i... wypuszczać mniej sprytnych kolegów na wabia, a potem spokojnie zajmować się tymi wrogami, którzy połkną przynętę. Lotnicze flaki z olejem Niestety, choć bitwy w teorii są ciekawsze, bardziej wymagające i jednocześnie bardziej sprawiedliwe niż w World of Tanks, to w praktyce okazuje się, że o wiele szybciej nużą. Głównie z powodu monotonii. Z jednej strony wszystkimi samolotami, nawet tymi cięższymi, lata się podobnie. Z drugiej, postępujące zmęczenie wywołuje fakt, że akcja rozgrywa się w środowisku, które ciągle jest takie samo. Owszem, rozgrywki toczą się na wielu mapach, ładnych i klimatycznych, ale różnice między nimi sprowadzają się do tego, jak wygląda to, co jest pod nami. Taktyka i nasze zachowanie się w kolejnych bitwach są zawsze takie same, przez co zlewają się one w rutynowy i nużący ciąg. Może gdyby w zależności od mapy zmieniały się warunki zwycięstwa, bądź też większą rolę odgrywały przeszkody terenowe, wymuszające konkretne zagrywki, jak w World of Tanks... ale niestety, nie ma to miejsca. I World of Warplanes zmienia się w marsz od jednej do drugiej dokładnie takiej samej bitwy, co szybko przestaje ekscytować. Kupię okazyjnie działko Na szczęście gra ma inne metody, by utrzymać gracza przy sobie. Podobnie jak w World of Tanks, w kolejnych bitwach zarabiamy na lepsze wyposażenie naszych samolotów, a także, w dalszej perspektywie, na nowe, bardziej zaawansowane maszyny z wyższych poziomów. Odblokowanie nowych działek, silnika bądź bomb jest satysfakcjonujące i emocjonujące, a zakup nowego samolotu jeszcze lepiej motywuje do grania. Szkoda tylko, że to granie okazuje się być takie mozolne i nieciekawe w porównaniu choćby do tego, co oferuje World of Tanks. Co gorsza, World of Warplanes ma też bezpośredniego konkurenta - War Thunder, który to rywal, co przykro stwierdzić, przewyższa grę Wargaming pod każdym względem. Jest tam więcej samolotów i trybów, i to wszystko również za darmo. Co więcej, War Thunder ma opcję bardziej zaawansowanej rozgrywki z realistycznymi ustawieniami prawdziwego lotniczego symulatora, a World of Warplanes to jednak tylko zwykła gra zręcznościowa z bardzo uproszczonym modelem lotu. To prawda, że dzięki temu każdy może się w nią bawić, nawet jeśli do tej pory nigdzie i niczym nie latał... Ale też z drugiej strony, gra jest płytsza i na dłuższą metę nie ma w niej nic do odkrycia, nie ma potencjału do stałego doskonalenia i poznawania nowych arkanów. W zasadzie jedyne co przy niej trzyma, to zabawa w odblokowywanie kolejnych samolotów. A te niestety są wszystkie dość podobne, o czym już wspominałam - różnice między zwykłymi myśliwcami a szturmowcami, jeśli chodzi o rozgrywkę, są daleko mniejsze niż te w World of Tanks, gdzie naprawdę inaczej gramy czołgami lekkimi, średnimi i ciężkimi, nie mówiąc już o niszczycielach czołgów czy artylerii samobieżnej. Struś, czyli nielot World of Warplanes, po zważeniu wszystkich za i przeciw, ma marne szanse na powtórzenie sukcesu World of Tanks. Czy to z uwagi na błędne decyzje, brak doświadczenia w projektowaniu symulacji lotniczych czy jakieś inne niedostatki, fakt jest faktem, że Wargamnig tym razem zaserwowało nam grę słabszą niż poprzednia. Samoloty bawią przez kilka dni, ale zaskakująco szybko pojawia się nuda i brak chęci do dalszej zabawy. Pewnie dlatego też w World of Warplanes gra zdecydowanie mniej ludzi niż w World of Tanks teraz, ale również niż w World of Tanks dwa lata temu, gdy gra była jeszcze relatywnie mało znana i dopiero się rozwijała. Większość fanów lotniczych klimatów gra w lepszego War Thunder, a miłośnicy czołgów pozostają przy swojej grze, o wiele bogatszej i ciekawszej niż World of Warplanes. Tym razem Wargaming się nie popisało. Trzymajmy kciuki, by World of Battleships okazało się być projektem bardziej udanym... 7/10 + kultowe samoloty z II wojny światowej + sprawiedliwa rozgrywka + nacisk na osobiste umiejętności i drużynową współpracę + ładna oprawa graficzna + odblokowywanie nowych zabawek wciąga - na dłuższą metę bitwy są nudne - mniej różnorodne niż World of Tanks - zbyt uproszczony model lotu
There are six games similar to World of Warplanes for a variety of platforms, including Windows, Steam, Mac, Linux and Wine apps. The best World of Warplanes alternative is War Thunder, which is free. Other World of Warplanes like games are World of Tanks, ROBOCRAFT, World of Warships and Heroes & Generals. World of Warplanes alternatives are
Forum (7 306) 6 Co lepsze War thunder czy world of warplane? Dodał Mateusz 23:42 Co lepsze War thunder czy world of warplane? 6 War thunder (według mnie) 6 War Thunder jest lepsze ponieważ: grafika. mechanizm uszkodzeń (nie hp tylko moduły) się steruje. różnorodność typów samolotów (większa niż World of Warplanes). 6 War thunter 8 war thunder , wow jest słabe wargaming chce być we wszystkim najlepsze ale im to nie wychodzi ;d nie da sie być we wszystkim dobrym a war thunder jest starsze i bardziej dopracowane :) 6 Z tego co widzę wszyscy polecają War Thunder. Wiec dobrze wybrałem pobierając war Thunder. 5 war thuder jest ciekawsze
War Thunder is truly a terrible game that I need to play sometimes because of the physics. But WoWP, WoT, WoWS are better "video games". They stay much more true to actual game design whereas war thunder is truly just built as a sandbox of irritation to cause you to spend to progress.
Potrzebujesz szybszego ładowania wideo? Załóż konto CDA Premium i nie trać czasu na wczytywanie. Aktywuj teraz, a 14 dni otrzymasz gratis! Aktywuj konto premium Dlaczego widzę ten komunikat? CDA nie limituje przepustowości oraz transferu danych. W godzinach wieczornych może zdarzyć się jednak, iż ilość użytkowników przekracza możliwości naszych serwerów wideo. Wówczas odbiór może być zakłócony, a plik wideo może ładować się dłużej niż opcji CDA Premium gwarantujemy, iż przepustowości i transferu nie braknie dla żadnego użytkownika. Zarejestruj swoje konto premium już teraz! Włącz dostęp do 10556 znakomitych filmów i seriali w mniej niż 2 minuty! Nowe, wygodne metody aktywacji. Komentarze do: Co lepsze? World of Warplanes czy War Thunder ?? odc 1[Faja] Autoodtwarzanie następnego wideo Ostatnio komentowane:
Да, да, сегодня мы полетаем в War Thunder. Сравним 2 такие похожие, но в то же время разные игры, ️ Привет, пилоты
War Thunder? World of Warplanes? Z daleka nie widać jakichkolwiek różnic między zaciekłymi rywalami Na pierwszy rzut oka obie produkcje są do siebie bliźniaczo podobne. Gaijin bez większych skrupułów kopiuje sprawdzone rozwiązania od Wargamingu. Interfejs jest więc bardzo podobny do tego z World of Tanks. Wracają badania nad technologiami oraz drzewka maszyn do kupienia i opracowania. Załoga zyskuje doświadczenie, nawet surowce w grze budzą oczywiste of Tanks, War Thunder, World of Warplanes – to wszystko ten sam miot, te same rozwiązania, z charakterystycznym podziałem na „tiery” i silnym akcentem położonym na drużynowe zgranie. Różnice zaczynają być widoczne dopiero po poderwaniu maszyny, kiedy dochodzi już do samych starć w powietrzu. To właśnie dzięki nim nie mam większego problemu, aby odpowiedzieć, która produkcja zyskała dominację w przestworzach. Co właściwie odróżnia War Thunder od World of Warplanes? Przede wszystkim – frajda z rozgrywki Podobnie jak w przypadku wcześniej recenzowanej produkcji, War Thunder to domyślnie sterowanie za pomocą myszki, przy drobnej pomocy klawiatury. Rozwiązanie Wargamingu w ogóle nie przypadło mi do gustu. Model zaprezentowany przez Gaijin to już znacznie lepsze wrażenia płynące z łatwiej wykręcać beczki. Są bardziej sterowne. Pikowanie czy nagłe zrywy w górę – wszystkie manewry sprawiają po prostu znacznie więcej frajdy. Czy to zrywny myśliwiec, czy też toporny, walczący z pilotem bombowiec – pilotaż jest w War Thunder przemyślany, daje dużo satysfakcji oraz, co najważniejsze, budzi emocje i stwarza okazje do naprawdę efektownych starć w powietrzu. Trzeba również korzystać z klawiatury, ponieważ poza samą myszką, to za jej pomocą możemy zwiększać kąt nachylenia czy korygować podejście. W World of Warplanes przeraziły mnie puste mapy, które nie zapraszają do lawirowania między górami czy pikowania w kanionie. W War Thunder jest inaczej Tutaj topografia to bardzo ważna składowa podczas rozgrywki. Wielu graczy pikuje niebezpiecznie nisko ziemi, starając się zgubić ogon między koronami drzew oraz pagórkami. Lot za takim uciekającym delikwentem, któremu kopci się z ogona, to niesamowita dawka adrenaliny. Atakowanie celów naziemnych czy zdobywanie i kontrolowanie terenów – większość z tych aspektów jest obecna w obu produkcjach, lecz to War Thunder wygrywa zarówno pomysłem, jak i Thunder jest po prostu bardziej soczyste. Już samo prucie ogniem z karabinu maszynowego wygląda lepiej i daje więcej frajdy. Co dopiero mówić o rakietach i bombach. War Thunder pozwala na kłopotliwy, ale efektowny widok z kabiny, a nawet takie perełki jak katapultowanie się pilota czy… wysunięcie podwozia i wylądowanie. Dodatkowo, pod względem samej walki, War Thunder znacznie bliżej do Battlefield 4, niżeli konkurencji Podczas rozgrywki w World of Warplanes dominował chaos. Starcia były krótkie i przypominały szarże powietrznej konnicy. War Thunder wspiera drużynowe zgranie wszystkimi możliwymi sposobami. Najbardziej udanym jest na pewno system oto gracze dostają punkty nie tylko za zestrzelonych rywali, zniszczone cele naziemne czy przejęte obszary. Wzorem hitu od DICE, w War Thunder premiowane są również asysty, ponadto nie trzeba strącić wrogiego samolotu, aby zyskać punkty. To ogromna zaleta, która pozwala na szybkie wyuczenie się fachu pilota, z odczuwalnymi osiągami już przy pierwszych rozpoczęcie zabawy w tym momencie wiąże się z pewnymi problemami. Przede wszystkim, jest nim społeczność graczy skupiona wokół gry. World of Warplanes dopiero ruszało, kiedy miałem okazję testować ten tytuł. Ilość żółtodziobów była przytłaczająca. War Thunder to już poletko prawdziwych asów lotnictwa, którzy bywają bardzo nietolerancyjni dla nowych kadetów. Wyzwiska na czacie, krzyki i wulgaryzmy w komunikatorze dźwiękowym – niestety, brudna rzeczywistość tytułów F2P nie ominęła również tej produkcji. Zastanawiając się nad stroną wizualną, bardzo ciężko jest mi znaleźć zdecydowanego zwycięzcę tego starcia Zarówno War Thunder, jak również jego rywal to ładne, miłe dla oka gry, ale nic więcej. O ile World of Warplanes to piękne blaski słońca skąpanego w morskich wodach, tak War Thunder pokazuje znacznie bardziej różnicowane widoki na ziemi. Drzewa, domy, zabudowania – tego jest po prostu więcej i gęściej w tytule od Gaijin, co da się odczuć podczas tego, przewaga jednej ze stron pod względem aspektów wizualnych jest niemal niemożliwa do zdobycia. Obie gry wyglądają bardzo podobnie. Gdybym miał zajrzeć głębiej, World of Warplanes to lepsze modele samolotów oraz system zniszczeń, natomiast War Thunder to przede wszystkim znacznie bardziej różnicowane i gęste od detali lokacje. Pod względem mikro-transakcji, War Thunder to niemal te same rozwiązania, co Wargamingu. Ze względu na nieco odmienny model rozgrywki, zasobni gracze są jeszcze silniej premiowani To z kolei za sprawą powietrznych starć, które zjadają graczowi średnio 20 minut, natomiast podczas ich trwania możemy wystawić do boju wszystkie posiadane na pasku maszyny. Co więcej, za pomocą złota zniszczone wraki możemy wykorzystać ponownie, podczas tej samej sesji. Stajemy więc przed sytuacją, kiedy gracz płacący może walczyć 12 maszynami, kiedy niepłacący – cóż, to już zależy od jego umiejętności i czasu poświęconego na poza zakupami samych maszyn, możemy również je ulepszać. Nowy karabin, silnik, specjalny rodzaj uzbrojenia, bomby, torpedy, rakiety czy nawet kosmetyczne elementy, takie jak flaga Polski na skrzydle czy seksowna grafika pin-up na boku – to wszystko czeka na nas w garażu, o ile macie odpowiednią ilość środków i doświadczenia. Na całe szczęście War Thunder nie pozwala zdominować rozgrywki „bogatym” pilotom, ponieważ nawet oni potrzebują pewnej ilości stażu w powietrzu, aby zakupywać nowe technologie i rozwiązania. W takim razie kto wygrał w tym starciu? W moim odczuciu – zdecydowanie War Thunder. Nie grafiką czy muzyką, ale po prostu lepszym patentem na rozgrywkę Ten tytuł jest znacznie bardziej efektowny, emocjonujący oraz miły w obsłudze. Dzieło Gaijin to bogactwo trybów, mniejszy chaos w przestworzach oraz większe zgranie drużyny, wspierane przez system. Dodajcie do tego bardziej dynamiczne i pozwalające na więcej sterowanie, ładniejsze areny jak i większą frajdę z prucia ogniem w stronę przeciwnika. O ile World of Warplanes wydało mi się puste i jałowe, tak War Thunder to wybuchy, smugi dymu oraz linie ognia w przestworzach. Serie pocisków, loty w ciasnych przesmykach oraz ciekawe podejście do celów naziemnych. Jeżeli nie boicie się gier typu F2P i chcecie spróbować swoich sił jako pilot – polecam właśnie War Thunder. O ile na ziemi niepodzielnie rządzi Wargaming, tak w powietrzu zdecydowanie przegrał pierwszą batalię.